@sikzmiednicy: Znalazłam w internetach coś takiego: "suchar = groaner; lub ewentualnie: lame joke. Pierwsze słówko chyba najlepiej oddaje znaczenie słowa „suchar” w znaczeniu kiepskiego, przewidywalnego żartu. Drugie określenie oznacza beznadziejny kawał, a więc jest nieco szersze. Istnieje również określenie „corny joke”, które niektórzy stosują w znaczeniu „suchar”, mnie się jednak wydaje, że odbiega jednak ono nieco znaczeniem. Mówiąc, że kawał jest „corny” mamy raczej na myśli żart staroświecki lub rubaszny"
Mamy w pracy chłopaka lvl 26, pseudo LOUIS VUITTON chociaż właściwie od zawsze bardziej pasuje do niego SINUSOIDA. Jeden miesiąc jest zajebistym pracownikiem, a w drugim beznadziejnym. Wtedy spóźnia się, kręci, co raz go nie ma cały dzień i takie tam. W normalnej sytuacji po prostu do zwolnienia.
Ale sytuacja nie jest normalna, bo owa sinusoida zmaga się z alkoholizmem. Szkoda chłopaka, szkoda narzeczonej, małego mirka. Podjęliśmy więc decyzję, że spróbujemy mu
Medytowałam dzisiaj znowu rano przez 10 minut. Generalnie spoko :D Czasem mnie włosy łaskoczą po karku albo swędzi ugryzienie komara xD Wtedy staram się skupiać na tym uczuciu. Ale czuję ulgę jak po medytacji się wreszcie podrapię xD
@13czarnychkotow: No ale czujesz się jakoś lepiej dzięki temu? Robisz to w celu wyciszenia i uspokojenia? xD Mnie jakoś nigdy to nie brało. Raz spróbowałam i zarzuciłam to w p---u po kilku minutach. No nie wysiedzę w spokoju, niesamowicie irytująca sprawa i do tego przeraźliwie nudna xD
Wszystkie słuchawki douszne i dokanałowe, niezależnie od ceny, psują mi się po około 3-4 miesiącach. Zawsze wygląda to tak samo, najpierw pada jedna słuchawka, a po miesiącu dołącza druga. Problem prawdopodobnie leży w samym zakończeniu kabla - wyginając go, można chwilowo przywrócić dźwięk. Stąd też zastanawiam się nad kupnem słuchawek bezprzewodowych, dokanałowych. Tutaj pytanie do właścicieli takowych, jak z awaryjnością w waszych modelach? Czy na zewnątrz też słychać dźwięk, czy jest podobnie
@Wypok2: Nausznych używam tylko w pracy. Na ulicę bym w tym nie wyszła, nie dość że niewygodne to jeszcze nieporęczne, zajmuje za dużo miejsca i wygląda się w tym jak idiota xD Tylko że jak się coś zdupcy w nausznych to chyba jest jeszcze sens naprawiać, dokanałowych raczej nie rozmontujesz... Echh chyba muszę zasuwać po nówki :(
#woodstock