Kończy się luty, więc mogę już z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że nie do końca uda mi się zrealizować swoje cele. 150kgx5 w przysiadzie ma szansę się udać, w wyciskaniu zabraknie mi 2,5kg (pójdzie 117,5x5), a w martwym przynajmniej 5kg do wymarzonej 200 w serii (dzisiaj zrobiłem 195kgx2,5 - ta połówka stąd, że nie dałem rady stanąć zupełnie wyprostowany, więc bój niezaliczony - ale brakło niewiele). Waga z dzisiaj to 79kg (chciałem
@szalony_kefir: Około czerwca-lipca będą dwa lata odkąd pierwszy raz poszedłem na siłownię. Z sensownym planem i ogólnie z głową ćwiczę +/- 16 miesięcy. Typowo siłowo chyba od listopada.
@jezyk123: trochę trudno mi powiedzieć, dawno nie sprawdzałem. Z wyliczeń w kalkulatorze wychodzi jakoś: przysiad 160, wyciskanie 123, martwy 205. Waga ok. 78,5.
Mały update co u mnie: po deloadzie wracam powoli do ciężarów sprzed kilku tygodni. We wtorek wymęczyłem 135kgx5 w ostatniej serii przysiadów (chociaż wydawało mi się, że z ostatniego powtórzenia już się nie dźwignę), 110kgx5 w wyciskaniu i wiosłowaniu, a dzisiaj poszło 180kgx5 w martwym. O ile dołożenie wymarzonych 15kg w przysiadzie do końca lutego wydaje mi się coraz mniej realne, o tyle 10 w wyciskaniu i 20 w martwym może uda
@jezyk123: od dłuższego czasu nie. Jak sprawdzałem ostatnio to było chyba jakoś tak: przysiad 125kg, wyciskanie 115kg i martwy 180kg. @r3d1w4d: 5x5 Bill Star
@koniu23: Tu nie jest porządek w przepisach potrzebny, tylko możliwie częste i możliwie dotkliwe finansowo karanie niesprzątających. Mieszkam w długim, jedenastopiętrowym bloku z dużą ilością psów, a sprzątam z tego co zaobserwowałem przez ostatni rok tylko ja i jeszcze jedna sąsiadka. Pozostali co najwyżej wysrywają swoje psy na trawniku przed sąsiednim blokiem... Idziesz później sprzątnąć po swoim psie, a po drodze wdeptujesz w 10 innych gówien:/
Psy pilnowały hurtowni budowlanej. Jak zeznał właściciel zwierząt, zazwyczaj były zamknięte. Tego dnia wydostały się jednak przez otwartą bramę i zaatakowały przechodzącego mężczyznę z dzieckiem. Ten próbował się bronić, kopał psy i uderzał plecakiem, co jeszcze bardziej rozwścieczyło zwierzęta.
@Altar: w zasadzie wychowałem się w domu z rottweilerem i to była cholerna ostoja spokoju. Bardzo pewny siebie pies, ale idealnie karny i bez chęci do demonstrowania swojej siły. Potrafił warknąć, kiedy jakiś pijany gość próbował zaczepić mamę w nocy, ale od razu po komendzie siadał spokojnie. W porównaniu np. z moim ONem to jakieś niebo a ziemia;)
@Altar: Jasne że tak. Ale w każdej rasie trafiają się osobniki lękliwe i/lub agresywne i to właśnie takie, obok źle (lub wcale) prowadzonych stanowią zagrożenie. I patrząc z tej perspektywy serio nie ma znaczenia czy to rottweiler, pitbull, labrador, owczarek czy jamnik.
Tak wygląda noga mężczyzny, który został nagle zaatakowany przez psa pasterskiego podczas biegu w parku. Problem istnieje wszędzie, psy pozostawione bez opieki to nagminny widok w Polsce. Apel do wyobraźni właścicieli psów.
@klark: W Polsce powoli też zaczynają powstawać. Np. mobilizacja psiarzy w tegorocznym rozdzielaniu budżetu obywatelskiego w Lublinie doprowadziła do tego, że kilka takich ogrodzonych wybiegów powstanie w różnych dzielnicach miasta. Chociaż jako właściciel psa uważam, że to mój problem gdzie wybiegam swojego psa. Sam zdecydowałem się na zwierzaka mieszkając w mieście, więc nie mam do nikogo pretensji, jeśli muszę np. najpierw pojechać samochodem poza miasto, na jakieś łąki i tam
@metaxy: Ja nie mam z tym problemu, o ile ktoś realnie ma ułożonego psa i nad nim panuje. A takich psów i właścicieli ze świecą szukać. Kilka razy dziennie zdarza mi się, że idąc z moim psem, podbiegają do nas jakieś inne, ujadając i doskakując. Zadowoleni właściciele oczywiście nie widzą w tym nic złego, bo "przecież moje pieski takie małe, to nic panu ani pańskiemu psu nie zrobią." Czekam tylko
@arcx: Pies nie musi być zawsze na smyczy i w kagańcu. Prawo poza pewnymi wyjątkami (spis ras uznanych za agresywne) tego nie stwierdza. Jasne, że części sfrustrowanych psów mających durnych właścicieli taki obowiązek by się przydał, ale jednak jest jak jest. @klark: W mieście też możesz (z wyjątkiem jw.) - o ile masz na tyle ułożonego psa i masz do niego dużą ilość zaufania. Ja nad psem wciąż
@JakisTakiNick: Mogłaby też funkcjonować, skoro już musi istnieć, straż miejska:) Zamiast sadzić mandaty za parkowanie każdego dnia w tych samych miejscach, mogliby połazić trochę po parkach itp - porozdawać bileciki dla tych, którzy po psie nie posprzątali, dla tych, którzy nad psami nie panują itd.
@empeash: To regulują zazwyczaj miejskie uchwały o utrzymaniu czystości i porządku na terenie miasta. W Lublinie: "3. Na terenach przeznaczonych do wspólnego użytku psa należy prowadzić na uwięzi. Zwolnienie psa z uwięzi jest dozwolone pod warunkiem, że pies ma założony kaganiec, a właściciel sprawuje kontrolę nad jego zachowaniem. Psy ras uznanych za agresywne muszą być wyprowadzane na uwięzi i z założonym kagańcem, i tylko przez osoby pełnoletnie mogące zapewnić bezpieczeństwo
@empeash: Z tym się akurat nie zgodzę. Jasne, że owczarki są mocno zdegenerowaną rasą, jasne że wiele z nich jest agresywnych, ale spojrzeć też trzeba przez pryzmat popularności. Ilość pogryzień przez ONki jest spora, bo są po prostu bardzo popularne, nie wydaje mi się, aby była większa niż wśród innych ras. Tak samo są popieprzone owczary, jak agresywne labradory:)
@detalicznie: o ile mi wiadomo, to jeszcze żaden z takich wybiegów nie powstał. A problem sprzątania jest w całym mieście, dlatego bardzo mocno jestem za tym, aby dać troszkę pracy w tym temacie strażnikom miejskim.
@MarcinDl: To nie przypuszczenie. W mieście również MOGĘ to zrobić, jednak uważam, że przy tak dużej ilości rozproszeń mógłbym mieć problem z zapanowaniem nad psem. Biorę też pod uwagę to, że pies biegający chodnikami mógłby zupełnie przypadkiem wpaść na dziecko, w deszczową pogodę ubrudzić przechodnia. Jednocześnie poza miastem, z dala od zabudowań nie mam problemu z przywołaniem psa, nawet jeśli obok jedzie sobie rowerzysta. Ponadto w takich rzadko uczęszczanych miejscach
@empeash: Lista powinna moim zdaniem obejmować raczej ludzi o określonych cechach psychicznych, niż rasy psów, no ale cóż;) Jeśli już ustanawiać kryterium, to niech ono będzie w oparciu o liczbę pogryzień w stosunku do ilości psów danej rasy. Chociaż i tak sądzę, że pogryzienia to w przeważającej mierze sprawa psów w typie rasy. I to nie tylko ze względu na brak rodowodu i możliwe odbieganie psychiką od wzorca, ale z
@MarcinDl: Ja nic nie pisałem o wychodzeniu z psem do lasu, a o łąkach i polach za miastem. W lesie mam psa na smyczy i szelkach, bo to dla mnie innego rodzaju spacer (dog trekking). Prawdopodobnie trafiałeś na niekontrolowane psy podczas swoich wycieczek. Mi nie zdarzyło się, aby mój pies biegł za rowerzystą czy biegaczem. Znacznie bardziej niż oni interesuje go aport;) Ponadto jak napisałem wcześniej - z reguły widać/słychać
@durielek: jasne że tak, dlatego ja tak bardzo chcę, żeby siepali głupim właścicielom mandaty na grubą kasę. Uwierz mi, że dla mnie to też nic przyjemnego wdepnąć w jakieś g---o, kiedy idę posprzątać po swoim psie. A zdarza mi się to niestety przynajmniej raz w tygodniu.
Proszę wszystkich o pomoc, sprawa o tyle dziwna, że ukradziono mi laptopa z mieszkania, kiedy były w nim 4 osoby! Link do eventu na FB: https://www.facebook.com/events/1592299444335908
No niestety, drzwi wejściowe trzeba zamykać na zamek zawsze. Znajomego (swoją drogą też z Warszawy) okradli kiedy jego współlokator został sam w mieszkaniu (parter). Gość siedział przed komputerem ze słuchawkami na uszach, a złodzieje za jego plecami wynieśli niemal całą elektronikę z mieszkania.
Nie wiem czy to nowy pomysł urzędników, czy przejaw inicjatywy obywatelskiej, ale pokazuje skalę problemu więc zdecydowanie popieram! Otóż wychodząc przed blok często z trwogą spoglądałem na trawniki, które usiane jak grzybami po deszczu świeciły psimi odchodami. Temat zapewne znany każdemu. Ale...
@sekat: ale dlaczego wszyscy mieszkańcy w podatkach mają sponsorować psiarzom woreczki? Stać kogoś na psa, jego wyżywienie i utrzymanie, to niech z własnej kieszeni hajs wyciąga.
@osochozi: Tacy ludzie zazwyczaj mają też ból d--y o to, że ich małe pieski które same podbiegają do znacznie większego, trzymanego na smyczy, zazwyczaj głośno ujadając i próbując go ugryźć, prędzej czy później dość boleśnie przekonują się o tym, że nie był to najlepszy pomysł. @dktr: @beep: ja mieszkam w jedenastopiętrowym wieżowcu z wielkiej płyty, postawiony w latach siedemdziesiątych. Psów jest sporo, sam też posiadam. Z
Wracam wreszcie na poważnie do żelastwa po świętach, które nieco mi się rozciągnęły i w ciągu których, pomimo ciągłego jedzenia jakimś cudem schudłem ok. kilograma:D Zawsze sceptycznie podchodziłem do gainerów, ale jako że udało mi się za grosze dostać FA Extreme Mass, a przed świętami waga i tak stała w miejscu, to się skusiłem. Czasu coraz mniej, a muszę te cholerne 3kg dobić:) Dzisiejszy trening chciałem zrobić taki bardziej na rozruszanie po przerwie,
@amarantowy: już nawet pomijając to, że miało być dzisiaj niby lekko, to z rozpiski 5x5 Bill Star wychodzi mi podobnie, skoki po 20kg: 103 123 144 164 Weź pod uwagę, że robię przysiady na każdym treningu, do tego na dwóch ciężkie wiosłowanie, a na jednym właśnie martwy. Możesz mi wierzyć, że czuję różnicę pomiędzy 100 a 120 kg. Zwłaszcza z moją wagą:)
@smsrampage: Duży wpływ na rasę ma też sam przewodnik, który musi wyrazić zgodę na pracę z danym psem i może zasugerować rasę, która jemu njabardziej by odpowiadała. Ze względu na ogromną degenerację owczarków niemieckich, w służbach bardzo często spotyka się teraz owczarki belgijskie malinois, których ten problem jeszcze nie dotyczy.