#heheszki #narty Chciałbym pozdrowić pewnego śmieszka z wypożyczalni nart przy pewnym stoku na Lubelszczyźnie. Sytuacja z wczoraj. Pojechałem z kumplem wieczorem na rzeczony stok, a że nie mam nart własnych, jedynie buty i kask, to migiem poleciałem do wypożyczalni. Kolejki już nie było jakiejś strasznej, wiec podchodzę do lady, mówię gościowy czego potrzebuje i słyszę obok jak koleś próbuje wyjść z przegrywu. Zaprosił na stok dwie loszki. Standardowo

Pecador













