@Van-der-Ledre: Dokładnie tak. Swego czasu chodziłem przez 3 miesiące na siłownię. Od wyciskania sztangi dorobiłem się tylko trzaskających nadgarstków i lewego barku.
@Deadend: Kominiarz przychodzi tylko raz w roku i ten dzień wypadł właśnie dziś. Świadkowie Jehowy nawiedzali mnie jakieś dwa lata temu, ale szybko wyczuli przegrywa i odpuścili. Wbrew pozorom to sekta dla wygrywów (np. mnie odwiedzili właścicielka biura nieruchomości i menedżer w banku), ludzi zamożnych i dynamicznych, którzy nie boją się "ewangelizacji".
@eisil: Moi siostrzeńcy (7 i 5 lat) to najlepsze, co mnie spotkało w ciągu ostatnich 20 lat. Są oni jedynymi (obok mamy) istotami na tej planecie, które widzą we mnie człowieka, "dobrego wujka", a nie przegrywa. Dla nich naprawdę nie ma znaczenia mój wygląd, moje choroby; liczą się tylko poświęcone im chwile. Widujemy się średnio raz w miesiącu, spędzamy ze sobą dużo czasu. W minioną sobotę graliśmy w planszówki, w
@analboss: Że siostra i jej synowie przestaną się do mnie odzywać, ja w międzyczasie umrę nagle we śnie, a moje truchło będzie gniło przez ok. 2 tygodni rozsiewając fetor po całej kamienicy.
@Glock17: Ech, moja pierwsza crush - chodziłem wtedy do IV klasy podstawówki (ʘ‿ʘ) Nie Spice Girls, nie Maria Carey, nie Kylie Minogue, tylko właśnie Natalie Imbruglia zawróciła mi w głowie...