Pamiętajcie mircy - studenci przyjezdni którzy za hajs rodziców melanżują zamiast się uczyć to najgorsze zwierzęta, macie nimi gardzić bardziej niż Xanthią
W filmie „Helikopter w ogniu” Ridley Scott próbował na ile to możliwe oddać prawdziwy, wierny faktom obraz wojny, filmowcy negocjowali bardzo długo z Departamentem Obrony w sprawie wypożyczenia śmigłowców Black Hawk. O mały włos, a w produkcji wykorzystano by stare śmigłowce Huey, które miały być awaryjnie dostarczone z Niemiec i przemalowane na czarno (WTF?:). Jednak gdy Departament Obrony dowiedział się, w jakim świetle ma być przedstawiona produkcja oraz że film odniesie się
Jezu , właśnie zdałam sobie sprawę ze jestem podwójnym przegrywem... Politologia specjalizacja dziennikarstwo , skończyłam na własnej działalności ale 5 lat zmarnowane
Ahhh szkoda, że już te czasy nie wrócą.