Zamówiłem to cudo w celu dokończenia zakładu ze szwagrem, o symboliczną stuwe. Twierdzi, że zje jeden kawałek bez puszczenia pawia, paczka ma do mnie dotrzeć jutro, ktoś chętny na relację z tego jak mu poszło? ( ͡º͜ʖ͡º) #heheszki #logikaniebieskichpaskow
@fronczu: Ja jadlem dwa razy: na chlebie, posypane cebulka, pod zimna gorzalke. Gdyby nie ten smrod dojrzalych bio-smieci, to w smaku zblizone do naszego sledzia w occie (tylko bardziej glutowate). Chyba kwestia podejscia, nie wiem, ja nie mialem odruchow wymiotnych. Podchodzilem do tego jak do eksperymentu kulinarnego, a nie konkursu na najdalszego pawia...
@MirabelleCooper: Fajne argumenty, zakryta do kostek, tylko ksztalty widac. To niech przychodza na te silke pokryte tylko farba od stop do glow. Nic nie wystaje, tylko ksztalty widac, a jesli meskie mysli zbocza w dziwnym kierunku, to znaczy, ze osobnik taki jest zboczencem i powinien sie leczyc...
#heheszki #ciekawostki Moj brat mieszka na zadupiu. Razem z żoną na tym zadypiu hodują kilka zwierzaków (psy, koty, rybki i żółwia). Żółw ten (samiec) miał z zwyczaju zagrzebywac się w ziemi w ich ogródku. Zawsze znajdowali te jego kryjówki i przynosili na noc do domu. Jednak razu pewnego żółw wybrał wolność i najnormalniej w swiecie s--------ł. Szukali go przez kilka dni, ale w końcu sobie odpuścili, przecież ma
Tez jak byliście mali i mieliście strupy i jak robił się taki brązowy już czarny to odrywaliscie go i jedliście jak czipsa, aż robił się taki gumowy trochę, że można było go ssać i taki fajny smak miał (。◕‿‿◕。)
#stephenking Mircy, ratujcie... Nie moge w zaden sposob przypomniec sobie tytulu opowiadania Kinga, a proby wyszukania w gugielu tez spelzly na niczym. Chodzi o opowiadanie, ktorego akcja dzieje sie w przyszlosci i dotyczy podrozy z wykorzystaniem kapsul do "teleprtacji". Kopsnie, ktos tytul?
Zrobilem kiedys tak samo, a nawet jeszcze lepiej. Moja siostra wsiadla na tylna kanape, uslyszalem, ze zatrzasnal sie uchylany fotel (auto trzydrzwiowe) i rura :) Z tylu uslyszalem "a Kasi nie bierzemy?". Zona chciala wsiasc na przedni fotel, dobrze, ze jej reki nie urwalem bo trzymala drzwi za klamke kiedy wyskoczylem z boksu... Myslelem, ze mi leb u----e przy kolanach :)
Jak bylem dzieciakiem nie znosilem kaszy (w dalszym ciagu nie zjem tego gowna). Tata zachecal mnie do jej spozywania slowami "Jedz synek, jedz, Ruscy jedli kasze i do samego Berlina doszli!". Ni cholery nje wiedzialem o co chodzi, ale wrazenie robilo. Do BERLINA! #heheszki
#heheszki #logikaniebieskichpaskow
źródło: comment_p3fODUE5eSnlQZPriJXJnon3OWmGySA1.jpg
PobierzGdyby nie ten smrod dojrzalych bio-smieci, to w smaku zblizone do naszego sledzia w occie (tylko bardziej glutowate). Chyba kwestia podejscia, nie wiem, ja nie mialem odruchow wymiotnych. Podchodzilem do tego jak do eksperymentu kulinarnego, a nie konkursu na najdalszego pawia...