@saakaszi: ciekawe czy doczekam czasów, gdy ten katoliban w polsce upadnie i sobie ten głupi ryj rozwali, a kościół będzie nic nie znacząca organizacją jak np. W Czechach
Mirki, wiem, ze niektórzy gardzą itd, ale wrzucam link o wsparcie - nikt mnie nie prosił, szczególnie Rafał, którego osobiście nie znam, ale jego historia bardzo mnie poruszyła.
Nie wiem czemu, ale historia tego ZWYKŁEGO chłopaka, bardzo mnie porusza. Wrzucam, bo on nie robi z tego wielkiej hucpy. Sam co roku place ten 1% to zrobię trochę więcej.
@giguga: Avalon od darowizn pobieramy 3% wartości wpłaty, a od poszczególnej wpłaty z 1% podatku – 10% wartości. To się powinno nazywać alfonsi a nie fundacja. Zwykłe cygańskie zarabianie pieniędzy. Wystawiają pokemony i zgarniają profity na żebractwie
Idę dzisiaj z moim bombelkiem do starszej pani sąsiadki, która rok temu pomogła mojej żonie przywrócić mu oddech, kiedy się zakrztusił i zrobił się wiotki. Miał wtedy ze dwa miesiące, a ja byłem w pracy. Sąsiadka od tej pory mówi, że on jest też jej wnukiem. Skoro tak, to dzisiaj jest dzień babci. Jak myślicie, ucieszy się? #dzienbabci #oswiadczenie #dzieci
Niezłą zmyłą w świecie techniki jest sprzedawanie skroplonego propanu pod nazwą... sprężone powietrze (pic rel).
Czyli niekoniecznie świadomy czegokolwiek konsument, trzyma w ręku puszkę na której przeczyta niewinnie brzmiące "sprężone powietrze", podczas gdy w rzeczywistości trzyma w ręku pojemnik z wysoce wybuchowym, łatwopalnym, duszącym, skroplonym propanem.
W dodatku bez nadania propanowi charakterystycznego "cebulowego" aromatu, który stosuje się w instalacjach w których chodzi o alarm przed wyciekiem gazu, czy niezamierzonym wypływem. Ten zapach kojarzony przez
@hellfirehe: Pamiętam w technikum mój kumpel upieral się ze to faktycznie powietrze i zrobił głęboki wdech z tej puszki, w 5 sekund stracił przytomność podobnie jak piloci zmagający się w z przeciazeniami xD po minucie się obudził śmiejąc się ze niezła jazda była i mówił ze nie pamiętał że odleciał
Elo Mirki, rok temu na fejsie wyskoczyło mi ogłoszenie z ręcznie robionymi pluszakami sprzedawanymi za grosze przez pana cierpiącego na zanik mięśni. Kupiłem wtedy jednego pluszaka, bo żal mi było gościa, który sam stara się jakoś zarobić na walkę z chorobą (i to z mizernym skutkiem, bo jego wytwory nie cieszyły się jakoś specjalnym zainteresowaniem). Po wszystkim zapomniałem o sprawie. Dzisiaj nagle przypomniała mi się ta sytuacja i zacząłem przeglądać czeluści facebooka,
@grzysztof: no i imho niedrogie, więc jak jakiś mirek by chciał swojej #rozowypasek albo dziecku prezent kupić i mieć dobry uczynek zaliczony to jak znalazł xD
@duszek360: No i bardzo dobrze, przynajmniej nie utknąłby z nami na tej zapomnianej przez Boga i moderację stronie, dusza uratowana przed potępieniem, dziękuję Pan Rumun