Macie taki utwór który bez problemu jest w stanie was doprowadzić do płaczu? Jakaś piosenka, książka, serial, film lub album który wywołuje w was bezgraniczny smutek?
@vipcypr8: zależy bardzo. Ale w najgorszych najgorszych stanach to był teaser do this war of mine czyli taka lekko przerobiona wersja instrumentalna do zermistrza świata, Johnny cash- hurt, i lose you
@z_buta_wjezdzam: gra pokazująca osobę przez którą przeszło rok byłem w ostrej depresji a teraz pomagam jej w jej związku xD serce boli ale trzeba być twardym nie mientkim
Pamiętam, gdy miałam licealnego doła, a potem byłam bezdomna, to sb słuchałam tej sceny. I w sumie to prawda. Ważne, żeby mieć siłę zacząć od nowa. Inaczej nie byłoby mnie tutaj. Teraźniejszość nie jest na zawsze.
@z_buta_wjezdzam: jak przeliczyłem siły na zamiary to też krótki czas byłem na ulicy to do dziś pamiętam jak oglądałem housa odcinek z bezdomną i scenę w toalecie z Pogoni za szczęściem. Warto było przechodzić dno
@R0el: jeżeli się nie wybijesz to kończysz albo jako bezdomny albo jako Janusz w średnim wieku którego szczytem marzeń jest obejrzeć telewizorek zrobić grilla i ponarzekać na wszystko dookoła. Jak odbijesz się od dna chcesz więcej dlatego warto jest to dno poczuć
@R0el: w moim mniemaniu tak. Brak przyszłej perspetywy, brak zabezpieczenia dla rodziny i siebie, zerowe ambicje, niski poziom życia na teraźniejsze czasy, przewidywalność i ciągła tłumiona codziennością myśl że mogłeś to życie przeżywać lepiej. Oczywiście że istnieje większe dno ale mogę je do dna zaliczyć (oczywiście jest to subiektywne)
@R0el: nie porównywałbym dążenia do wyższych celów równoważnie z wyborem zarabiania krajowej i dorabiania w szarej strefie jak robi teraz chyba ok 30-40% Polaków. Oczywiście że są tacy ludzie dlatego zaznaczam że jest to w pełni subiektywne
@AbadzabayY: miałem podobną sytuację do ciebie to poprostu powoli zmniejszałem ilość znajomości i patrzałem z kim kontakt jest 2 stronny. Resztę odrzuciłem i teraz sobie selekcjonuje to. I szczerze pomaga :D
@AbadzabayY: z wszystkich wariantów dlaczego tak jest musisz zadać sobie dodatkowe 2 pytania. Czy nie robisz czegoś co w poznawaniu takich relacji ci przeszkadza (złe niedostosowane otoczenia itp) lub czy sam nie masz w sobie czegoś co uniemożliwia głębsze relacje
No co ty. Z takimi to się najlepiej gada, oczywiście jak nie jesteś typem który gada że której by ooo nie cimcirimci ale na takiego się nie zdajesz. Nie wiem szczerze co ci doradzić bo nie wiem w jakiego wieku i jakich norm towarzystwa oczekujesz
Rozwaliła mnie też ta scena z House'a. Pamiętam doskonale jak to leciało w TV i bylam gowniara, ale czułam wtedy takie kłucie w sercu, gdy tego słuchałam.
Anonki za tydzień zjeżdżam do pl na tydzień żeby zrobić trochę godzin i podejść znów do prawka. Problem jest taki że przy egzaminie praktycznym czuje się gorzej niż w baaardo stresogennych warunkach. Ma ktoś jakąś uniwersalną metodę?
Jakie rzeczy uważacie za konieczne do przeżycia przed magikiem? Wg mnie: -s--s (może być u pani k---y) -coś z psychodelików (grzyby/kwas/cośtam jeszcze)
@ZaQ_1: Kiedyś byłem w obliczu śmierci 0.1% na chorobę nieuleczalną i okazało się że nic nie chce zmieniać bo moje życie chodź poebane to lubię je. Jak miałem stany depresyjne to przed magikiem chciałem się na wszystkich zemścić ale ani to ani to się nie spełniło w 100%
Jakaś piosenka, książka, serial, film lub album który wywołuje w was bezgraniczny smutek?