Ja stoję za Tobiaszem. Od początku miał wrzucane kłody pod nogi, Sexmaszynista i Materac widzieli w nim największego rywala, stąd ich wąty i sztuczne kręcenie afer o bycie chorągiewką (poziom głupoty porównywalny z aferą frajerską), Marta próbująca subtelnie zrobić z niego winnego, pomimo że sama go odrzuciła, p--------o Faraona to nawet nie skomentuję. I wszystko po to, żeby ostatecznie przedłużyć wakacje Roksanie. Szkoda, bo z Werką, pomimo wtop i przeciwności, tworzyli jedyną

Walimbrachol













