Istnieje jakiś głupi powtarzany mit, że Polacy to dobrze sobie radzą w dobrych klubach a w reprezentacji zapominają jak grać. Otoż nie xD. Poza kilkoma wyjątkami to grają w jakichś ogonach Serie A albo egzotycznych ligach które poziomem dorównują potężnej ekstraklasie. Spójrzmy na wczorajszy skład:
Szczęsny - tu OK
Bednarek - poziom championship, w lepszym klubie nie dawał rady
Dawidowicz - dół serie a
Kiwior - OK
Frankowski - 7 zespół słabej ligi francuskiej
Szczęsny - tu OK
Bednarek - poziom championship, w lepszym klubie nie dawał rady
Dawidowicz - dół serie a
Kiwior - OK
Frankowski - 7 zespół słabej ligi francuskiej
















Na wykopie stabilnie, wyśmiewanie pompowania balonika, a po porażkach WSTYD, KOMPROMITACJA.. Rok temu przegrywaliśmy z Mołdawią, a na same Euro dostaliśmy się praktycznie rzutem monetą. Wystarczyło po prostu nie mieć oczekiwań, jeśli ktoś naprawdę myślał że ogramy Francję, Holandię czy nawet Austrię która mieliła prawie wszystkich przed Euro to niech się w głowę jebnie i zastanowi nad swoim życiem xD
Ale nie, u nas co pół roku trzeba wajchę przestawiać.
Co zrobił Calzona z Słowacją? Albo ten Brazylijczyk z Albanią? Można? Można.
Ale nie, u nas się bierze albo jakiegoś siwego bajeranta co nie ma pojęcia o piłce, albo wypalonego siwego bajeranta co już powinien sobie siedzieć w fotelu i palić swoje papieroszki.