Oglądając ten fragment Dnia Świra zdałem sobie sprawę z pewnego geniuszu, jaki tkwi w tym filmie. Jakimś magicznym sposobem łączy w sobie dwa uznawane już od starożytności gatunki dramatu.
Kiedyś, kiedy byłem młodszy i głupszy, oglądając ten film widziałem w nim komedię i bawiłem się przy nim fantastycznie. Wiele sytuacji i tekstów wywoływało wybuchy śmiechu. Stał się jednym z moich ulubionych filmów.
@Dzikityp: No tak, ale zacząłem ten film oglądać za czasów gimbazy, więc raczej ciężko było mi się utożsamiać z Miauczkiem i bardziej zwracałem uwagę na komediowe aspekty. Z czasem człowiek dorósł, przestał zwracać uwagę na usiane przekleństwami teksty (które swoją drogą do dzisiaj uchodzą za kultowe), a zaczął dostrzegać prawdziwość przedstawianych scen oraz ich dotkliwość w życiu codziennym.
@ostatniwrankingu: Czytałem tą historyjkę w 3 niezależnych źródłach. Pierwszy raz jakoś w liceum. Do liceum chodziłem w latach, które nie miały cyfry "2" w dacie... Zatem... Cool story, bro. ( ͡°͜ʖ͡°)
źródło: comment_PnLQV5CwL9uWmexRleLErTB86EAgt2Ez.jpg
Pobierz