#rozowypasek lat 26 zaprasza mnie na kawę. Zgadzam się, gdyż chętnie się napiję. Piszę jej również, że ma plusa u mnie za to, iż wychodzi z inicjatywą spotkania. Oznajmiam jej, że mam zasadę 50/50 - u mnie podstawa -, w płaceniu rachunku po połowie na randce.
Ona wypala raptownie, że to facet powinien płacić za kobietę na randkach oraz pewnie chodzę w rurkach... ta z kremem k---a XDDD Nie chciało mi się już na to odpisywać to ją odparowałem.
Pokazuję rodzinie moją legimtymację doktoranta i mówię ucieszona: "mam zniżki na komunikację miejską do 35go roku życia." Na co mój 18-letni brat z pełną powagą:
"Kto jeździ komunikacją miejską do 35go roku życia, już w niej zostaje."
#anonimowemirkowyznania Kupuję mieszkanie w okolicach stolicy. Moi rodzice zadbali o moją o przyszłość i dysponuję on ok. 50% wkładu, resztę ma zapewnić kredyt. Moja dziewczyna też ma jakieś oszczędności, ale jest to ok. 1/5 tego co ja mam. Z obliczeń wynika że jej wkład sięgałby 1/10 wartości mieszkania. Kredyt biorę oczywiście na siebie, ale zaproponowałem dziewczynie, żeby go spłacać po połowie. Liczyła, że rata miesięczna zamknie się w przedziale 1000-1500 zł miesięcznie na okres ok. 10 lat - czyli mniej więcej tyle, ile kosztowałby nas wynajem, tyle tylko, że płacilibyśmy na swoje, a nie napychali cudzą kabzę. Ona ma problem z tym,że to będzie moje mieszkanie, "z którego mógłbym ją, wykopać w każdej chwil" jej słowa nie moje. Małżeństwem staniemy się po zakupie mieszkania i na pewno podpiszemy intercyzę.Powiedziałem jej że przecież wynajem kosztuje podobnie, więc można by koszty kredytu rozpatrywać w ramach "wynajmu" mojego mieszkania przez nią. Moj różowy powiedział " teraz, kiedy wiem że nic mnie z tym mieszkaniem oficjalnie łączyć nie będzie, to trochę ostudziło mój zapał". Przeszkadza jej też, że mieszkając u swojego chłopaka płaciłaby część raty kredytu zamiast np. czynszu za wynajem pokoju...Ona chciałaby, że u notariusza podpisać, że mieszkanie będzie w takim razie nasze wspolne, ale ona nie ma tyle pieniędzy co ja i zaczęły się dąsy i kłopoty...Co sądzicie Mirki o tej sytuacji?
Kazdy, kto napisze komentarz dostanie ode mnie misje na jutrzejszy dzien do wykonania ! Moze to zmieni wasze zycie ? A przynajmniej jutrzejszy dzien bedzie miał jakis nowy sens:) #misja bądź #yesman
Wiecie z czego dzisiaj sie smialam cala droge do pracy? Bo dzisiaj pierwszy dzien szkoly, w trojce teraz promuja narodowe czytanie Quo Vadis i mi sie przypomnialo jak parę lat temu mój kumpel z klasy z LO na pytanie, co znaczy "Quo vadis domine"napisal "na zawsze razem" i na pytanie, kto to do kogo powiedział, napisał, ze "pan do chlopa" xD #heheszki #lektury
Gram z córką w 20 pytań, jako, że średnio jej idzie zgadywanie (w sumie ma trzy lata, więc się nie dziwie, ale sama chciała), to teraz ja mam zgadywać.
Najlepsza gra ever na długie podróże w samochodzie. Ja czasem jeszcze zawężam kategorie do np. postaci :D śmiesznie jest jak ktoś musi zgadnąć samego siebie. Nasz hit, którego nikt nie dał rady zgadnąć to "komisja gier i zakładów lotto" :DD
Siedzę tu z wami, przeglądam mirko i nagle zza otwartego okna słyszę: w---------j szmaciaro j----a Dusza starej babci we mnie drzemie, więc wyglądam za nadawcą. Idzie matka i 3 gówniaki, tak na oko chłopiec lvl5, córki lvl 7 i gdzieś 12-13. Matka kontynuuje żebyś mi idiotko w tych skarpetkach do domu nie wchodziła, a w sumie to możesz w---------ć całkiem
Zawsze mnie serce ściska jak słyszę takie rzeczy. Ostatnio babka w sobotę o 4 rano drze się na gościa na całe osiedle: "o której k---a wracasz? Jak ty k---a wyglądasz?! Ja zaraz wychodzę do pracy, a Ty co?! Zapomniałeś już, że masz w domu pięcioletnie dziecko?!" Od razu wtuliłam się do poduszki i podziękowałam w myślach za swoją rodzinę...
Niedziela. 4.12 rano. Niemożebnie skacowany facet wraca do domu. Wpada do kuchni, odkręca kran z wodą i pije... pije... pije. - Leokadia! - krzyczy napiwszy się. - Leokadia, wstawaj! Dzieci budź! Chodźcie tu szybko! - Co się stało?! - Spróbujcie jaka cudowna woda! Co za smak!
#rozowypasek lat 26 zaprasza mnie na kawę. Zgadzam się, gdyż chętnie się napiję. Piszę jej również, że ma plusa u mnie za to, iż wychodzi z inicjatywą spotkania. Oznajmiam jej, że mam zasadę 50/50 - u mnie podstawa -, w płaceniu rachunku po połowie na randce.
Ona wypala raptownie, że to facet powinien płacić za kobietę na randkach oraz pewnie chodzę w rurkach... ta z kremem k---a XDDD
Nie chciało mi się już na to odpisywać to ją odparowałem.