Przeraża mnie skala dyskryminacji i hejtu z jaką samotne matki z dziećmi spotykają się na wykopie. Głupie szczyle bezrefleksyjnie wylewają na nie wiadra pomyj, kompletnie nie starając się przy tym postawić na ich miejscu. Skupiają swoja nienawiść na kobietach i ich „cuckach”, zupełnie pomijając tych, którzy są temu wszystkiemu winni… Przecież za każdą z takich „tragedii”, z której się naśmiewacie, zawsze stoi MĘŻCZYZNA. Mężczyzna, który jest niedojrzały do roli ojca i męża, albo jest po prostu zwykła męską sz***ą. No bo zastanówmy się tak szczerze, jakie powody może mieć kobieta by niszczyć swoją rodzinę, odbierać dzieciom ojca i skazywać się na niedostatek, zasiłki i alimenty? Ano żadne. Za rozbite rodziny odpowiadają głównie FACECI. . Wychodki szkalują te laski twierdząc ze szukają betabankomatu. Ja przedewszystkim starałbym się je zrozumieć. Według mnie ich krytyka jest bezzasadna, mało tego, należy im się szacunek i słowa uznania bowiem o----------ą robotę, która należy do mężczyzn. Kobieta z natury jest słaba, to zadanie faceta zapewnić swojemu dziecku byt. Jeżeli ten daje d--y na tym polu to kobieta sama zakasa rękawy i relokuje środki finansowe dostępne w zasięgu jej ręki. Czy mamy moralne prawo besztać ją za to, że ciągnie kasę od cucka? Nie, gdyż robi to dla zapewnienia egzystencji swojego potomstwa. W interesie całego spoleczeństwa jest aby nasze dzieci wzrastały w jak najlepszych warunkach.
@daeun: jak napisałam takiemu wykopkowi który szykanował kobietę "a co z tatusiem" bo przecież nie tylko madka ma dzieci ale on też" to stwierdził tylko "ale mnie faceci nie interesują" z kolei kolejny który marudził na madkę i poleciłam mu niech idzie do ojca stwierdził tylko "ojciec się na mnie wypiął" oczywiście żalu do tatusia nie miał ( ͡°͜ʖ͡°)
Moja Julka chyba robi sobie dzisiaj wychodne, bo od dwóch godzin mizdrzy się do lustra jak głupia. Na moje pytanie „gdzie idziesz?”, odburknęła tylko „do koleżanki, nie interesuj się”. Tiaa, do koleżanki, w nowej bieliźnie i sukience bez stanika. Jakoś nie chce mi się w to k---a wierzyć. Wspominała coś dwa tygodnie temu, że idzie na wieczór panieński, ale nie wiedziałem, że na takich imprezach obowiązuje strój wieczorowy. Co mam robić mireczki?
#anonimowemirkowyznania Bardzo proszę o trzeźwe i zdroworozsądkowe spojrzenie z boku na moją sytuację. Wiem, że to może być trudne biorą pod uwagę tematykę i tagi, ale proszę spróbujcie bez hejtu. Od ponad 2 lat tworzę związek z różowym i po prostu jest nam dobrze. Od roku mieszkamy razem, wspólnie wynajmujemy mieszkanie. Oboje jesteśmy lvl 31. Jakoś tego lata zaczęliśmy rozmawiać co dalej. No i wyszło, że chcemy tego samego: wspólnego domu pod miastem (pracujemy zdalnie), dwójki dzieci, psa i kota - czyli po prostu rodziny. Poróżnił nas tylko jeden szczegół: małżeństwo. Ja się nie chcę żenić, bo nie widzę żadnego sensu. Naprawdę żadnego. Wymarzony dom mielibyśmy na połowę, kredyt bez problemu dostaniemy niezależnie od stanu cywilnego, wkład własny również mamy. Tymczasem różowa upiera się, że ślub musi być, nawet po taniości w USC, ale po prostu tak. Jej argumenty: - ułatwienie formalności w urzędach i szpitalach; - automatyzm dziedziczenia; - scementowanie związku. Moje kontrargumenty: - wszystkie pełnomocnictwa można za grosze ogarnąć u natariusza; - testament notarialny; - świstek papieru nie jest nam do niczego potrzebny. Ona jednak nie czuje się przekonana. Nie rozumiem jej... Skoro dom ma być na połowę, wszystkie sprawy urzędowo-szpitalno-dziedziczeniowe można łatwo ogarnąć notarialnie, to jaki jest jeszcze argument za ślubem? Bo na pewno nie podatkowy, z różnych względów opłaca się nam obojgu rozliczać samodzielnie. Czy ktoś, może jakaś różowa, może mi wyjaśnić o co w tej sytuacji jej chodzi? Bo ja po prostu zaczynam nabierać dziwnych podejrzeń i pojawiają się myśli, których nie chcę mieć. Dodam, że jesteśmy z rodzin o podobnym statusie materialnym i zarabiamy mniej więcej tyle samo, okresami nawet ona o te paręset złotych więcej. Naprawdę chcę zrozumieć...
NIe jestem #przegryw nie traktuje #p0lka ogólnie daleko mi do tych typów z tagu. Ale dziewczyny obecnie nie mam, no to szukam logiczne. I czasami trafiają się takie kwiatki że ręce opadają.
#anonimowemirkowyznania Znowu mnie oszukaliście, Mirony xD Mam 165 cm wzrostu, regularnie spotykam się z opiniami na Mirko, że w tej sytuacji można się tylko wyhuśtać.
Zaraz kończę 28 lat. Zakończyłem we wrześniu 2-letni związek. No i tak sobie pomyślałem "kurde, te dwa lata temu to jakimś cudem trafiło się ślepej kurze ziarno, ale w 2020 to ten rynek świń jest tak zniszczony, że bez szczęki chada, 185 cm i miliona na koncie, zostaje dożywotnie tarmoszenie koniowalda i wałek z kordły." No ale, mówię, c--j. Co mi szkodzi xD
Ogarnąłem dobre zdjęcia i oryginalny opis. Napisałem do paru dziewczyn - cisza. Typowo weszły na mój profil, obczaiły wzrost i się ulotniły xDD Napisałem do paru kolejnych - z kilkoma nawiązała się jakaś gadka. Z jedną z nich poszedłem na randkę. Było dość drętwo, inne klimaty. Mirko miało rację, nie pomalujesz.
Po 30 roku życia, kobiety walą w ścianę! Wtedy będą błagać na kolanach inceli, których odrzucały za młodu, żeby się z nimi ożenili! Wtedy to my będziemy odrzucać te hipergamiczne bestie! Odpłacimy im pięknym za nadobne!
NIC PODOBNEGO SIĘ NIE STANIE NIGDY! Przełknijcie czarną pigułkę.
Od mojej Operacji Beata minął, już rok. Konto już dawno usunięte, ale znalazłem w odmętach mojego PC, kilka niepublikowanych dotąd "badań". 47 letnia kobieta ma mniej więcej taki dostęp do młodych atrakcyjnych samców na Tinderze (
@Blackpill_RAW: Jak na 47 lat, ktore miała wygląda bardzo dobrze, jak ktoś ci napisał: Niezły m--f, więc nie to, że ja sobie dorabiam ideologię ( ͡°͜ʖ͡°)
Co jakiś czas wrzucacie wpisy gdzie żalicie się że kobieta nie szuka ons. Ciekawa, jak to wygląda obszukałam Kilka pierwszych z brzegu portali gdzie kobiety w mniej wymijający sposób proponują "Towarzystwo" za hajs. Ogłaszają się tam również Panowie gotowi "Wesprzeć biedne i ładne potrzebujące laski" Wnioski są następujące. Patrząc na to tylko z przedsiębiorczego punktu widzenia to dlaczego kobieta ma się zdecydować akurat na onsy z tobą, skoro wystarczy wejść na taką
@milkas98: Ja nie mam nic do onsów bo każdy robi co chce ale coraz więcej jest takich lasek i typów. Oczywiście żadne nie odprowadza podatku a jak złapie syfa leczy się na koszt podatnika. Moim zdaniem taka działalność powinna być dokumentowana i gdzieś zbierana i publicznie dostępna do wglądu ale wiadomo, że ciężko na linkedin napisać: Specjalistka ds. dystrybucji reprezentacją genetyczną i konserwacji powierzchni pały ( ͡°͜ʖ
@Ostry_Sens: Mam ból d--y, bo takie laski potem układają sobie życie z typami, którzy nie zdają sobie sprawy że laska brała przez x lat do ust coś zupełnie innego, niż halitomin. Takie laski powinny być gdzieś rejestrowane żeby każdy miał do takich danych dostęp np przy małżeństwie.
@damianooo5: No wybacz ale jeśli kobieta bierze za to odpowiednik 2 średnich krajowych i oczekuje jeszcze faceta, ktory będzie co najmniej tak atrakcyjny, jak ona to coś jest nie tak. Swoją drogą skąd wiesz, że 99% facetów po to tam włazi? ( ͡°͜ʖ͡°)
Przeraża mnie skala dyskryminacji i hejtu z jaką samotne matki z dziećmi spotykają się na wykopie. Głupie szczyle bezrefleksyjnie wylewają na nie wiadra pomyj, kompletnie nie starając się przy tym postawić na ich miejscu. Skupiają swoja nienawiść na kobietach i ich „cuckach”, zupełnie pomijając tych, którzy są temu wszystkiemu winni… Przecież za każdą z takich „tragedii”, z której się naśmiewacie, zawsze stoi MĘŻCZYZNA. Mężczyzna, który jest niedojrzały do roli ojca i męża, albo jest po prostu zwykła męską sz***ą. No bo zastanówmy się tak szczerze, jakie powody może mieć kobieta by niszczyć swoją rodzinę, odbierać dzieciom ojca i skazywać się na niedostatek, zasiłki i alimenty? Ano żadne. Za rozbite rodziny odpowiadają głównie FACECI.
.
Wychodki szkalują te laski twierdząc ze szukają betabankomatu. Ja przedewszystkim starałbym się je zrozumieć. Według mnie ich krytyka jest bezzasadna, mało tego, należy im się szacunek i słowa uznania bowiem o----------ą robotę, która należy do mężczyzn. Kobieta z natury jest słaba, to zadanie faceta zapewnić swojemu dziecku byt. Jeżeli ten daje d--y na tym polu to kobieta sama zakasa rękawy i relokuje środki finansowe dostępne w zasięgu jej ręki. Czy mamy moralne prawo besztać ją za to, że ciągnie kasę od cucka? Nie, gdyż robi to dla zapewnienia egzystencji swojego potomstwa. W interesie całego spoleczeństwa jest aby nasze dzieci wzrastały w jak najlepszych warunkach.
A
źródło: comment_16055105059bvHnMoPag9J4DCFGc59Qd.jpg
Pobierz