Fascynuje mnie to, że niczego nie świadoma Grażynka 50+, oglądająca ten wywiad z Klapencjuszem z dużym prawdopodobieństwem pomyślałaby że Klapek jest mega ogarniętym gościem który doskonale sobie radzi na dalekiej emigracji. Nauczył się miejscowego języka, prowadzi różne biznesy, obraca się w gronie przedsiębiorców. A potem taka Grażynka ląduje na wykopie i nagle się dowiaduje, że przepił 10k USD na passport dla swojej córki, jest simpem i cuckoldem wąsatej właścicielki "jego" biznesu, dzień

STAR-CASINO











