@qew12: ja też tak miałam, ale kiedy już znalazłam znajomego odkryłam ile radości może sprawiać bycie z kimś kogo się lubi. Teraz kiedy jestem długo sama czuje tę samotność. Wydaje mi się, że ciało taką samotność ignoruje żeby nie zwariować, ale ona tam jest.
Po trzydziestce to już w ogóle nie potrafię ludzi poznawać - nie pomaga, że jestem ekstremalnie nudnym introwertycznym spierdonem, który nie ma żadnego hobby i w niczym nie jest dobry.