"Wyobraźcie sobie dom, w którym jest wszystko to, co tu widać. Co z tego, że to wszystko k** tu stoi, jeżeli to jest martwe, bo nie ma prądu. I na co mi to wszystko? O d* to rozbić, bo nie ma tego prądu, czyli nie ma tego, co ja chciałem mieć w życiu, czyli szczęśliwej miłości. Nazwijmy to najbardziej prymitywnymi słowami"
"Na ścianie wisi zegar, stanął Bóg wie kiedy Bóg niekiedy śni mi się i mówi „Musisz przeżyć” Budzę się w-------y, nie mam sił, a muszę wierzyć, że Nonsens, w którym żyję ma cel, ma mnie zmienić, zmieni A – może to z braku hajsu? B – może to z braku sensu?
@szzzzzz: reakcje ludzi bywają różne, nie zawsze będą wspierać, a po prostu odejdą bo problem dla nich będzie zbyt wielki. To jest właśnie ten dylemat z proszeniem o pomoc, że zamiast jej człowieka opuszczają ostatnie osoby.
@KRZYSZTOF_DZONG_UN: esencją tej sytuacji, są te wszystkie porażki podczas podejmowanych prób. Dla części to wyrok śmierci za życia, bo ile można znosić coś na co się nie zasłużyło.
"To, że ktoś, ktoś kocha życie, to nie znaczy, że wszyscy kochają życie. On na przykład na pewno nie kochał. On z dużym wysiłkiem woli je kontynuował"
You're right. I hate people. I'm scared of them. I've been scared of them practically my whole life. People I loved-- people I trusted-- have done their absolute worst to me.