@potatojuice: ale ja z kolei nie zrozumiałam tej sytuacji z odwoływaniem/nieodwoływaniem kamer/atrakcji. Gdzie i kiedy oni poszli i jaki miał w tym udzial fakt, że były/nie było kamer xD
Co do brejvika to dwa spostrzeżenia. Po pierwsze laska była w pracy, a on nawet obiadu nie zrobił siedząc w domu. Dopiero jak ona przyszła, to poszła coś robić w kuchni. Po drugie wszyscy piszą, że go pojechała, a wg mnie to słabe było, ja bym go wyjaśniła bardziej. Dla mnie tam było za mało konkretów. #slubodpierwszegowejrzenia
@butterfly: gadał coś, że był na siłowni i takie tam (ciekawe, czy faktycznie był), ale fakt, wypadałoby ten obiad zrobić. Też uważam, że mogła go bardziej wyjaśnić, ale to chyba było i tak sporo jak na nią
Widzę, że wszyscy bronią dziewczyn w tym sezonie, nie bronię chłopaków, ale umówmy się - Kaja jest przemądrzała w opór, albo zgadzasz się z nią w 100% albo wypad, bo musi wyjść na jej… HRówa, przypominam, to dość leniwa buła - w Czarnogórze ze wszystkim była na nie, nie chciała chodzić, nie chciała zwiedzać, po co tam pojechała? Nie wiadomo. Jeśli mówiła, że nie chciała iść na łyżwy a
@taran_z_kwietnia: Kasia - ale ona jest wyrozumiała, opowiadała ze śmiechem, jak odkryła to, że dzieciak pali. A mogłaby się w-----c, że jej nie powiedział. Ogólnie jeśli sparowali palacza z nieakceptującą fajek, to to nie jest niczyja wina, ale powinni o tym porozmawiać, tzn on jej powinien powiedziec i umówić się, że ma jakiś czas na rzucenie.
Karolina - myślę, że gdyby ją sparowali z normalnym typem, to pewnie byśmy mogli
@taran_z_kwietnia: aha, no i przede wszystkim: ogólnie ludzie idący do tego programu nie mogą być do końca normalni, kto normalny chciałby się błaźnić przed kamerami dla wątpliwej jakości usług matrymonialnych
#slubodpierwszegowejrzenia Krótko i zwięźle: Karolina odkryła, że mąż prowadzi jakąś firmę widmo z biurem widmo i pracownikami widmo. Ona nadal nie wie na czym polega jego praca./ Tak na marginesie to ja też tego nie wiem. / Kaja ciężko upokorzona podczas wizyty u męża, którego rodzinka ukryła się w pokojach, a on zabrał na grilla kumpla. Dogryzali jej ile wlezie, ale ona na szczęście harda kobieta i dała radę. Wyszła
@Fala_Magnezu: ja miałam rel z Kają jak go ochrzaniła za gadanie do innych uczestników ruchu, bo strasznie nie lubię, jak moj facet to robi. Tzn wyzywa osoby, które i tak go nie słyszą, za to ja jako pasażerka słyszę. Czyli cały opieprz zbieram tak naprawdę ja - ok on nie mówi do mnie, ale te negatywne emocje wylane w kierunku jakiegoś randoma z samochodu obok zbieram ja. ALE fakt, nie
@Glikol_Propylenowy: nie wiem, można np. nie lubić wyzwisk, agresji słownej. Serio, można! A jako kierowca można też zareagować "no patrz grażyna jaki debil, z telefonem w łapie prowadzi" zamiast: ty kuuurrr chuu j----a, kiedy jedynym "ty" w tym lokalu jest twoja baba. Ale poza tym wszystko z nim ok jakby co xD
@maselniczkowy: po prostu dla mnie umiarkowanie wulgarne skomentowanie sytuacji do współpasażera, a wulgarna wiązanka puszczona w eter to różnica - pierwsze toleruję, drugiego nie. Jak ktoś nie lubi słuchać żadnego wyrażania emocji, albo nie przeszkadza mu słuchanie wyzwisk, to nic mi do tego, ja piszę co mnie wkurza i że reluję tu akurat z sytuacją z programu (choć tak naprawdę nie słyszeliśmy co dokładnie powiedział pan "wolno jechałem, 90" bez
#slubodpierwszegowejrzenia swoją drogą mało tutaj się poświęca uwagi innemu spektrum toksyczności jaką prezentuje Laweciarz. Zero normalnej komunikacji, tylko chamskie docinki i głupie uśmieszki. Kaja może też idealna nie jest ale jakiś charakter ma a Laweciarz nie dość że jest człowiekiem bez właściwości to do tego mocno ograniczonym. Jego bierno-agresywne zachowanie drażni mnie nawet bardziej od Breivika. Dobrze że trafił na Kaje bo jakaś wrażliwsza dziewczyna miałaby przy nim emocjonalne pieklo
@Amanda87: on tam wtedy jeszcze powiedział mniej więcej tak:"Pewnego dnia przyszła do mnie dziewczyna i oznajmiła, że się wyprowadza. Byłem zdziwiony, bo planowałem już nawet dla nas majówkę, no ale trudno, życie. Potem wysłała smsa, że między nami koniec" i potem tam na nią najeżdżał, że jak to tak zrywać przez smsa. To jakby... po wyprowadzce się nie skapnął, że to już koniec związku? XD
Jak dla mnie zeby uratowac kolejne edycje rolnika powinni: -dawac wiecej robót w polu (te prace polowe / zwierzeta / duze kombajny) sie fajnie oglada, a tego bylo malo -zatrzymywac uczestnikow aż do grilla, i nie mozna odsylac wczesniej, randki powinny byc obowiazkowe -nie powinno sie faworyzować kogoś: uzywac slow faworytka, z tą mi lepiej etc -zauważyliscie, ze to lato w rolniku jest jakies zimne? XD macie inne pomysly?!
@jmuhha: ja się cieszę, że w tym sezonie było mało zwierząt, bo nie mogę patrzeć na te biedne świnie i krowy na łańcuchach. To, że mogą odsyłać wcześniej, i też że kandydatki mogą same wyjechać, to w sumie jest ciekawe w tym programie, że nie ma takich sztywnych "konkursowych" zasad
#slubodpierwszegowejrzenia Krystian mistrz komunikacji:) na spotkaniu z ekspertką wyszło że nic katechetce nie mówi że go coś wk..wia, bo jak miałby powiedzieć to by jej w pięty poszło:) ej Krystian ale wiesz, że można to wypośrodkować? Między nic nie mówieniem a pojazdem po kimś jest jeszcze wiele opcji:)
@kosmoniesporczak: ja też o ile widzę, że te jej komentarze to może być dla niektórych zbyt wiele i zbyt bezposrednio, to nie kumam interpretowania ich jako z------e. Sorry, ale włączają mi się wspomnienia typów co trzeba im było delikatnie, tak, żeby nie urazić, mówić, że ja bardzo przepraszam, ale może by łaskawie panicz pozbierał jednak może swoje śmierdzące skarpetki z podłogi. Albo aptekarza smiertelnie urażonego tym, że mu rzęsiara zwróciła
@Xuzoun: zgadzam się co do parkowania i w ogóle gdybym tam mieszkała, to bym pewnie była tą jedną w---------ą sąsiadką, co jako jedyna parkuje równolegle "na dwóch miejscach", ale tam nie pokazali, żeby Krystian się z nią kłócił, że on nie będzie nielegalnie parkował itd, nie było tematu w ogóle, czy to jest legalnie. Po prostu ona mu powiedziala, że tu się jeszcze jedno auto zazwyczaj mieści i żeby zaparkował
@matkawielebna: chyba z rok temu zbierała na operację psa, domyślam się, że jako ux designer czy kim ona tam jest, zarabiała dużo więcej niż 2 tys. Można wyguglac zrzutka i jej nazwisko
@NiebinarnyBizon: oboje - łysy manipuluje, żeby wyjść na bidulka, a ona nie chce powiedzieć, że nie odzywa się do niego, bo jest z-----y i odlicza dni do rozwodu
Ja nie mogę przejść do porządku dziennego nad pomysłem zamawiania śniadania na tuż przed zaplanowanym wyjazdem. Śniadanie w hotelu pewnie było od 7-8 rano, dlaczego nie zejść po prostu na szybko o 8 i spokojnie szykować się do wylotu. Dlaczego w ogóle planować jakieś wypasione romantyczne śniadanka na dzień odlotu, kiedy człowiek się spieszy i jest w lekkim stresie, kto tak robi??
Żal mi Chichotki, bo ciągłe odmawianie absurdalnym pomysłom kołcza stawia
@no-namewasmine: umówili się na wyjście o 10.15, a w poprzednim odcinku było, że śniadanie w hotelu jest serwowane do 10, więc na pewno musiało być co najmniej od 8, no nawet jeśli by się zaczynało od 9, to wg mnie więcej sensu miałoby zejście tam i szybkie wsunięcie kanapki, zamiast zamawiania wielkiego kosza kiełbas, omletu, pieczywa i ch wie czego, no ale ok, nie wykluczam, że jakaś tam logika była,
@Arisek: szczerze mówiąc dla mnie pokazywana jest właśnie tak, że widać, co ją wkurza i dlaczego taka jest, no ale faktycznie grażyny muszą mieć jak krowie na rowie i kazdy facet co nie przywali babie po tygodniu znajomości to anioł, a ona jego niewarta
@Trixee: Nie wiadomo, ale ja obstawiam, że to była kolejna z jego niespodzianek i dlatego hrka już od początku była zirytowana. Ewentualnie okno żywieniowe otwierane bardzo późno xD
#slubodpierwszegowejrzenia Oglądam właśnie nowy odcinek i aż muszę zwrócić uwagę na wątek, kiedy to obsługa hotelu przywozi posiłek Kołczowi i Blondynie. MĄŻ ładnie podziękował po angielsku, na co żona rzuciła chyba "zjem sobie na lotnisku", po czym mąż odpowiedział jej po angielsku jak na rasowego rekina, biznesmena międzynarodowego przystało. Aż poczułam ciary żenady. Ranyyy, jakie to było beznadziejne i żałosne.
@kora1721: zgadzam się, o ile uważam kołcza za psychola, to widać było, że się zapędził po prostu, zresztą nawet nie dokończył zdania, powiedział coś w stylu "you can take... yyyy" i się roześmiał sam z siebie
#slubodpierwszegowejrzenia laweciarzowi wydaje się, że prowadzi super ekscytujjace życie, a tymczasem po robocie chodzi po znajomych, którzy pewnie go mają w dupie, jeździ na kładzie albo idzie do rodziców napić się herbatki. Ależ to fascynujące zajęcia. Nie dziwię się Katechetce, że woli na kanapie poleżeć i książkę poczytać. Chłop jest nudny jak flaki z olejem, a sam uważa się za wirtuoza rozrywki. Niezły dysonans.
@UrodzilamSieAniolem__ASzatanemUmre: pewnie, że chodzić sobie do rodziców czy do znajomych na herbatkę to spoko normalne żyćko, ale Krystian non stop marudzi o jakimś wychodzeniu, robieniu rzeczy itd, a chyba ani razu nie powiedział, co on właściwie lubi robić po pracy i do czego go tak bardzo ciągnie, co jest warte wręcz ograniczenia snu. No chyba, że przegapiłam, to mnie poprawcie. Hokeista wiemy, co robi - gra w hokeja i uprawia
#slubodpierwszegowejrzenia nie macie wrażenia że Breivik się tak zachowuje, bo naczytał się jakichś książek ze sztukami uwodzenia? Taka lektura do jego podejścia coachowskiego bardzo pasuje, widać te wszystkie triki w stylu: zaskakuj ją, zawsze za nią płać, mówi nie, ale tak naprawdę tego chce, zrób tak, żeby zapamiętała każdy dzień, kupuj kwiaty, pokaż że cię stać itp itd
#slubodpierwszegowejrzenia mam wrażenie że łysy ma jakąś ciemną stronę. Że po przekroczeniu pewnej granicy uruchomi się tak, że się wszyscy jeszcze możemy zdziwić XD
#slubodpierwszegowejrzenia Kaja = Laweciarz - ona gadatliwa i upierdliwa, on wiecznie hamuje w----a i nie jest miły Kasia = Inpost - oboje zakompleksieni, nieśmiali, ale chcą chodzić za rękę i się sobie podobają, oboje dziś fajni i przyjemni w odbiorze Kołcz >Karolina - mówicie co chcecie, ale on wypada o niebo lepiej od tej marudnej, skwaszonej baby. Chłop co prawda beznzesmenuje, ale jest przy tym zabawny, wyluzowany, kreatywny, uśmiechniety i
@Jednaodpowiedz2: kołcz odhacza kolejne punkty z listy zagadnień do egzaminu końcowego na kursie podrywu. Przypałowy lovebombing na pełnej, i to kiedy wyraźnie typiara już jest zirytowana
@Jednaodpowiedz2: ja właśnie jestem za stara na akceptowanie zachowań typu "jak baba mówi nie, to znaczy tak". Bała sie usiąść na przodzie statku - no dawaj, dawaj. Chciała zapłacić, i mówiła to wiele razy poważnym tonem, a nie dla kurtuazji - miał to w dupie. Taniec w kawiarni, jprdl... do tego tekst "nauczyłem się o kobietach, że najpierw się boją, a po fakcie im się podoba". Sorry ale tacy faceci,
@Jednaodpowiedz2: ani razu nie powiedziała "nie" jasno i wyraźnie? Na statku mówiła "nie" z 5 razy, w kawiarni mówiła "ale ja nie chcę tańczyć, mówiła kilka razy, że ona chce zapłacić, argumentowała, że on już placił, że chce mu zrekompensować za wynajem samochodu itd, wyciągnęła kartę i do kelnera mówiła po angielsku, że ona chce zapłacić. To nie było "ja zapłacę > nie, ja zapłacę > ok dzięki". Miała go