@pocotorobisz: co Ty mu gadasz jest świadomy przyznal sie ze jest uzalezniony. Nie ma na to zgody i usprawiedliwienie na żadnego ja 10 lat po prostu przeżyłam jak zombie właśnie przez to walone jaranie a to niby nic tylko zioło a łeb niszczy
Czyli po terapii jarasz dalej tylko mniej? Nie byłeś uzależniony tylko nadużywałeś czy jak to wygląda. Ja wiem, że nie moge bo nigdy sie u mnie nie skończy na jednej lufce zawsze do końca i pare dni pod rząd. Teraz jest mi lepiej jestem żywa tak czuje. Co nie znaczy że uważam to za zło jak z każdą używką po prostu nie każdy może. To też zależy od podatności mózgu na nagrody.
#zycienakredycie a ja przerabiam wszystkie sezony. Jestem na 4 i stwierdzam, że sklepikarz to tam najwieksza porażka jak dla mnie. Biznesmen roku. Czemu on na koerownika w biedrze nie pojdzie wiecej by ugrał w życiu.
@whiteopium: kiedyś słyszałam coś takiego, że ile czasu brałeś tyle czasu trzeźwiejesz. Może faktycznie niektórzy potrzebuja dużo czasu na odzyskanie fanu. W głowie zawsze to g---o nam będzie już siedzieć ale ważne żeby to były tylko przelotne myśli. Jestem krócej trzeźwa niż Ty ale ja zaczęłam robić impulsywnie rzeczy na które zawsze miałam ochote a nie robiłam po ćpaniu tylko o nich myślałam, że zrobie. Nie trzymać się tego, bo
@haosik: mam szefa kurdupla który ma olbrzymią firmę rozwinął sam, żone (przed rozwinięciem firmy) trzech synów. No ale on pewnie coś tam sobie dumał i robił, a nie pieprzył co chwile każdemu napotkanemu człowiekowi, że jest niski użalajcie się nade mną
@woocash_0: mój szef tez mojego wzrostu 164cm niby jestem empatyczna ale kurde nie trawie ludzi którzy szukaja tylko powodu do użalania sie nad swoim życiem bez działania żadnego tylko szukania ludzi którzy będą chcieli pogłaskać po główce i powoedzieć ojej jaki Ty biedny no tak, nie masz szans nic zrobić ze swoim życiem. Już lepiej jak ktoś świadomie powie ,,nie chce mi sie nic ze sobą robić, jest jak jest,
@haosik: że niby w czym mi pomógł? Pracuje za mnie, podejmuje decyzje za mnie? Rzucil narko za mnie? Spotyka sie z ludźmi za mnie? Za mnie próbuje nowych rzeczy? Uczy sie za mnie rozmawiać z ludźmi? Pokonywać lęki? Nie. Po prostu jest i tyle.
@haosik: @haosik jeżeliasz takie podejście, że laska Ci do tego żeby Ci pomagać, za Ciebie gadać, i podejmować decyzje to nawet z taka z 130cm bedzie ciezko
@haosik: po prostu żyj, nie skupiaj sie nad tym ile masz wzrostu tylko rozwijaj się mentalnie, gadaj z ludźmi o rzeczach ktore robisz i ciesz sie tym. Nie karm sie użalaniem sie nad sobą bo nic sie nie zmieni
@haosik: napisałam, że po prostu był to wystarczy. Ale to ja chciałam coś zmienić a jakby go nie było to co to mam wsparcie w innych ludziach nie mialabym to i tak bym walczyla sama przynajmniej starala sie
A nie znasz mnie na tyle zeby wiedzieć od którego roku życia walcze o siebie. Nie miałam męża od 10roku życia. Tylko też miałam ten problem że wiecznie patrzyłam na innych i porównywałam w czym mają lepiej i że im łatwiej. To jest bład im bardziej skupiasz sie na kimś i porównujesz tym gorzej Ci jest zająć sie własnym życiem. Ty pokonuj swoje granice, małymi krokami, rób to co Ty chcesz, ćwicz
@haosik: jeżeli z perspektywy czasu uważasz, że to bez sensu żeby żyć wygodnie samemu i piszesz o tym, że i tak nie zmieni magicznie społeczeństwa WOKÓŁ CIEBIE to znaczy, że nadal skupiasz sie na wszystkich wokół a nie sobie. Społeczeństwa nie zmienisz, zmieniaj siebie. Po co Ci wzrost żeby robić rzeczy ktore lubisz i żeby sie rozwijać. No chyba, że faktycznie marzyles o karierze koszykarza. Użalanie się nad sobą non
@haosik: zawsze znajdziesz argument aby tylko mieć powód nic nie robienia, widać że nosa nie wyściubisz poza ekran telefonu zawsze w minute odpiszesz. Polecam zacząć żyć i na tyle z mojej strony wiecej atencją Cie karmić nie będę.
Zabieram się do rzucania palenia od roku, nic mi nie wychodzi. Wszystkie rodzanie nikotyny przerobione saszetki, liquidy, liquidy zero, p-------y, glo, desmoksan zawsze wracam. Nie wiem jak znaleźć siłe do tego. Zawsze postanowie i nastepnego dnia jest jeden sekundowy impuls a kupie. Nie paliłam dłuzej niz 3 dni. Raz dwa lata temu ponad udalo mi sie rzucić na trzy miesiace nawet bylo fajnie i nic mi nie doskwierało niestety zapalilam tego jednego
@Rozdeptany_Jez: mało przebywam wśród palących to jest akurat plus ale sama siebie nie potrafie przekonać w tej chwili namysłu. Nie pamietam jak to się mi udało kiedyś. Nie wiem jak to ugryźć, a może po tylu porażkach coraz mniej wierze i w tym jest problem
@KasKro: trzy miesiące temu podjęłam pewną decyzje, byłam przekonana, że to już koniec tem moment, wyrzuciłam fajki, bez p-------nia, szczęśliwa, pewna, że to sie uda. Następnego dnia impuls na stacji fajki (nawet przeszlo mi przez glowe czy ich nie wyrzucić świeżo kupionych- nie zrobiłam tego) myśle, że po tamtej sytuacji straciłam wiare i jakąś pewność siebie
@Rozdeptany_Jez @KasKro dzięki, dostałam kopa w dupe, leci mi właśnie piąta doba bez nikotyny. Bez użalania bez ceremoni. Mam pauze w pracy musiałam sie pochwalić
@200pinest2: tak jest :D coraz mniej myślę już o tym. Najbardziej mi doskwiera jak mam wolne ogladam film i piję kawę. Ale to przelotna mysl po 10min juz nie pamiętam
@Tired_: jak wyżej, jeżeli boisz sie terapii to chociaż zacznij od mitingu też radze. Raz pojdziesz nie zoobowiazuje Cie do chodzenia caly czas, spróbować nie zaszkodzi, a może pomoże?
@Tired_: jak jesteś sam jest cieżko wiem po sobie, w koncu sobie przetlumaczysz ,,a można,, tam u ludzi znajdziesz podobne zachowania do swoich, mysli i pomysly jak kto sobie z tym radzi. Jedyne co mi sie nie podobalo ze mnie namawiali na poczatku drogi na leki (przeciwlekowe itp.) ja jestem przeciwnikiem. Leczyc uzaleznienie od prochow prochami...
@Tired_: a w ogole to nie mija Ci przypadkiem 6msc? Jak jest ten czas to przejdzie tylko sie trzymaj pamiętaj CHCICA KWARTALNICA. Daj sobie 2-3tygodnie doła. Zaakceptuj smucic też trzeba jest to jest wiecznie nie bedzie
@thetrumpist-: ja z innej beczki troche, no bo nie moge jesteś jedną z nielicznych osób, które piszą poprawdzę wyrażenie ,,w każdym razie,, brawo. Nie jak większość ,,w każdym BĄDŹ razie,,. Poprawnie jest ,,w każdym razie,, lub ,,bądź co bądź,,
#snowboard Cześć wszystkim. Jestem kompletnym amatorem, w tamtym roku zaczełam przygode instruktor i dwa dni zjeżdżania na desce. Zjeżdżanie jak zjeżdżanie podstawa z lewej do prawej, z prawej do lewej. Bez ekscesów ale brak upadków trzymam równowage. Za to orczyk to tragedia (ale nie o tym wiem, że cierpliwość wprawa i wyczucie deski i na spokojnie bede wjezdzac). Za miesiąc jade do karpacza no i bede po roku zbów szlifować
Dzięki, minus jet taki jak daleko od gór sie mieszka, raz w roku mozna sobie pozwolic na 5dni pobytu, a i tak wiadomo bez ćwiczeń codziennie nie da rady na stok iść bo mięśnie odpadają. Dni już odliczam i mam nadzieje, ze nie zapomnialam tych dwoch dni z tamtego roku :D
@Tired_: zmieni sie zmieni, jak bedziesz walić to na gorsze. Daj sobie czas tyle wytrzymałeś to co szkodzi jeszcze troche, a zobaczysz znów coś kliknie pozytywnie
@Tired_: trzymaj się, zawsze będzie raz lepiej raz gorzej. Ale te lepiej jest fajne trzeba pamiętać te chwile. Chyba musze nick zmienić, bo zakładałam konto na szybko, na chwile, a zostałam i jeszcze zaczęłam sie udzielać, a drażni mnie ten.