Zdałem sobie sprawę że muzyka to zbyt duża część mojego życia aby słuchać ją na słabym sprzęcie. Mianowicie poszukuję słuchawek nausznych przewodowych. Przewodowych bo słucham dużo w WAV/FLAC. Budżet do 1000zł (może coś troszkę więcej). Ulubiony gatunek - Trance (muzyka elektroniczna). Podrzućcie coś proszę co posłuży na długie lata. Obecnie mam jakieś nauszne przewodowe Sony MDR-V55 i bezprzewodowe Moondrop Space Travel. Nie narzekam, ale wiem że to nie to. Od święta słuchałam
Mireczki ile macie km do pracy? Zmieniam prace, jeździłem do poprzedniej 20 km w jedną stronę, teraz będę mial około 32 km od domu do siedziby, w jedną stronę. Autko w dieslu pali mi kolo 5l, czasem kolo 4 na 100km, nie zbankrutuje na paliwo? Niestety musialem juz zmienic prace dla komfortu psychicznego a nic blizej nie bylo, zero odpowiedzi na wyslane cv. Jak myślicie te ponad 30km to sporo czy do
U was też w korpo 80% to baby? Przecież tutaj panuje taki etos pracy, że ja muszę się wręcz hamować, żeby robić tak mało jak one. Ciągle kawy, ploty, przerwy na lunche, pogaduchy przy ekspresie do kawy czy socjalnym xD. Robiłem już wcześniej w pracach biurowych, ale w korpo to już jest przesada jaki tutaj jest luz xDD. Aż mi się tutaj zaczyna nudzić po 3 miesiącach, bo robota jest powtarzalna jak
@huopisko To zależy. Ogólnie nie jest tak do końca jak to przedstawiasz. Ja pracuję w rynku energii. Bardzo hermetyczna i dynamiczna branża. . 3/4 znajomych nie widzę w tej pracy. Nie bez powodu w consultingu brylują tutaj big4.
Zjadłem sobie kaapkę obficie polaną sosem Trinidad Scorpion. Bardzo fajnie podkreślił smak salami Spianata. Powiedziałbym, że przez ułamek sekundy miałem doskonałość w gębie. Najgorsze jest pierwsze pięć minut i pierwszy litr mleka. Wybitne.
No i dobrze. Nie każdy potrafi. Grunt to buf świadomym, głowa do góry kolrgi