@KrolWlosowzNosa: Nigdy nie skupiałem się na sercu. Raczej na samym słuchaniu (bez wewnętrznego komentowania, ani skupiania się na tym żeby tego nie robić).
@Dan188: droga do odarcia się z "ja" jest bardzo wyboista, ale właśnie sęk w tym, że koncentrowanie się na czymkolwiek, w tym na wyzbyciu się "ja", jest motywem stworzonym przez "ja" i w momencie, gdy ono tworzy sobie jakiś motyw, jakiś cel to zaczyna sobie, nawet podświadomie, wyobrażać co się stanie po osiągnięciu tego celu, ale te wyobrażenie już jest stworzone przez "ja", jest egoistyczne, więc nie może być prawdziwe.
Dzisiaj w środku nocy miałem bardzo dziwny sen. Widziałem w nim szarych ludzi, wypranych z kolorów. Czasami z ich ust wylatywała kolorowa mgiełka, ale ogólnie wyglądali dosłownie jak zombie albo NPC, ich zachowania były automatyczne. Poczułem, że ludzkość w większości jest martwa, nie ma w nas nic nowego, nie ma w nas miłości, życia, inteligencji, kreatywności, współczucia, większość ludzi żyje tylko tym co zewnętrzne, myślą tylko o swoim życiu zewnętrznym, o materialnym
@KrolWlosowzNosa: oczywiście, że tak, bo tylko w relacjach z innymi ludźmi/sytuacjami możemy tak szybko dostrzec prawdę o sobie samym, zobaczyć jak na coś zareagowaliśmy, co nas przestraszyło, do czego nas ciągnie. Mamy żywe przykłady przed oczami wszystkiego co w nas.
@Adam_Prosty: Z tą przeciwstawnosąci chodziło mi wyłącznie o to, ze pragnienie nas motywuje do działania, a strach powstrzymuje od działania, ale oczywiście obie te rzeczy są wyłącznie wytworem umysłu, czyli iluzją.
@KrolWlosowzNosa: Gdy widzisz jak świat wykreował twoje Ja, rozumiesz, ze Ja każdego człowieka zostało wykreowane przez ten sam świat, nie możesz winić ludzi za to jacy są, skoro świat ich takimi stworzył, jedyne co pozostaje to zmienić świat na lepsze, by produkował bardziej świadomych, mniej egoistycznych ludzi. Rozumiesz, ze świat to Ty, jesteś jego produktem i jesteś jego zalążkiem. Jesteś częścią całości wiec twój w tym interes, żeby ta całość
@Erravi: Wybacz, ale nie zgadzam się z Tobą. Sama nauka świadczy, że wcale ciało nie jest osobne od umysłu. Gdyby umysł byłby zupełnie odrębny od ciała to nie istniałyby efekty placebo i nocebo. Nawet istnieją przypadki osób z rozdwojeniem jaźni, które w jednej osobowości mają poważną wadę wzroku, a w drugiej mają idealny wzrok. Spanie wcale nie oznacza tracenia świadomości, świadomość moim zdaniem wcale nie znika gdy zasypiasz. To, że
@Painless: "psychic spies from China try to steal your mind's elation" ( ͡°͜ʖ͡°)
Gojira nagrała całą piosenkę o tym o czym piszesz. Nie wiem czy jakieś "afirmacje" i placebo ma jakąkolwiek moc sprawczą, ale na pewno taką moc ma głodówka i medytacja. To są mechanizmy dzięki którymi możemy dosłownie naprawić nasze ciało i umysł. Wiedział to Budda, wiedział to Jezus, wiedzą to różnego rodzaju
Postanowiłem, że opiszę moje podejście do medytacji, które dosyć mocno się różni od dzisiejszego, szczególnie zachodniego, podejścia. Zauważyłem, że typowa medytacja polegająca na poniekąd spychaniu myśli na bok, robieniu sobie na chwilę od nich odpoczynku, pomimo, że daje chwilowe efekty w postaci relaksacji i czystego umysłu, nie zmienia życia w sposób kompletny, więc nie jest pełnym rozwiązaniem problemu "ego". Zacząłem szukać nowego sposobu w Wadżrajanie oraz nauczaniach J. Krishnamurtiego i zrozumiałem, że
@Dreampilot: Tak, dzogczen zdecydowanie pokrywa sie w wielu miejscach z moimi doświadczeniami, ale staram sie nie zapatrywać w żaden konkretny system/religie, zamiast tego dużo czasu poświęcam na własne przemyślenia i eksperymenty, które czasami pokrywają sie z teoriami innych
Dzisiaj miałem dosyć nietypowy #swiadomysen. O 5 się obudziłem i nie mogłem spać aż do 7.30, a jak zasnąłem to po chwili odzyskałem świadomość w momencie, gdy jeszcze mój umysł nie zaczął produkować żadnych snów, wiec ocknąłem się w kompletnej nicości. Zacząłem z jakiegoś powodu myśleć o moim bracie i ta myśl po chwili zamieniła się w obraz w środku ciemności i tak jakby wskoczyłem świadomością w ten obraz
@billuscher: praktykuję medytację od wielu lat i rzeczywiście głębsze stany medytacji wyglądają podobnie, z tą różnicą, że w medytacji doszedłem do momentu w którym pojedyncza myśl potrafiła wytworzyć dość realny obraz w umyśle, ale nie byłem nigdy w stanie "wejść" w ten obraz, tak jak teraz tej nocy. Pewnie to są te same zjawiska, skoro medytacja zmienia fale mózgowe na podobne do snu.
@Painless znam to, od lat praktykuję LD, potrafię wejść w te pustkę i stworzyć sobie ci chcę. Jest ciemność, potem zaczynam czuć jakby drugie ciało, potem wymyślam sobie np Swój pokoj lub inne miejsce. Staje się ono. Mogę po nim chodzić itp. Wszytko jak w realu, i cały czas myślę normalnie jka za dnia. Ileż to razy w zimę, podczas ld, stwarzalem sobie wiosenne krajobrazy, chodziłem po nich, wdychalem zapachy... LD