Podobno #rossmann zatrudnia wszystkich na 3/4 etatu, żeby później nadgodzinami i tak wymagać pracy w wymiarze pełnego etatu. Nie znam się, ale zastanawiam czy to prawda, a jeśli tak to jakie osiągają dzięki temu korzyści. Mniej urlopu dla pracowników? Możliwość zredukowania zaangażowania pracowników do 3/4 w przypadku nadmiarowego zatrudnienia? Łatwiejsze zwolnienia w przypadku ciąży (chyba nie)? #prawopracy #pracbaza #kiciochpyta
@OttoIrving: 3/4 etatu to 6h dziennie. Galerie są zwykle czynne przez 12h (9:00-21:00). Jak nie ma potrzeby żeby danego dnia ktoś został przed lub po (albo nie ma konieczności by została cała załoga) to idealnie fituje na 2 zmiany.
Z zarobkami 2.5k kupuje samochody używane 3 dekady wstecz co kilka lat i nigdy z żadnym samochodem się nic nie stało, żona z 1.5k też takie kupuje i raczej aut nie psuje... 18letni chrześniak nie jedynak z rodzicami zarabiającymi w sumie mniej niż moja żona właśnie dostał najnowszego passat TDI "bo wszyscy maja".
Dostaje powiadomienia na email za każym razem jak zmienia samochód bo mu lata temu zakładałem konto na OTOMOTO i
Wielkie oburzenie że ludzie biorą dla siebie ze zbiórek dla powodzian, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto nigdy niczego nie sięgnął z kosza za kasami w lidlu #takaprawda
Szukam jakiegoś sposobu, żeby zarabiać online za pomocą telefonu (kosztował 6 tys więc mógłby przynajmniej tyle miesięcznie zarobić...), najważniejsze dla mnie jest żeby zrezygnować z etatu, i zacząć pracować na siebie nie na kogoś... macie jakieś sprawdzone sposoby na osiągnięcie wolności finansowej? Najważniejsze chyba jest to że naprawdę tego chcę i jestem zdeterminowany żeby osiągnąć cel. #praca #pracaonline #pytanie
Coraz mniej ludzi w Polsce sięga po limeryki, a to prawdziwy cios dla naszej literackiej tradycji. Kiedyś te krótkie, żartobliwe wierszyki były popularne – pojawiały się w kabaretach, w książkach dla dzieci, a nawet na spotkaniach towarzyskich. A teraz? Limeryk wydaje się być gatunkiem wymarłym, zasypanym przez falę internetowych memów i pustych treści.
To paradoks – w dobie wszechobecnego skrótu myślowego, limeryk powinien przeżywać renesans! Krótki, rytmiczny, błyskotliwy – idealnie pasuje do
@OttoIrving: be ze dury Na Wykopie ktoś ciągle coś kopie, W memach i newsach tu każdy się topi. Dyskusje szalone, Memy wystrzelone, A tagi się grzeją w tej całej utopii!
Kolejna powódź i znów widzimy, jak rząd nie radzi sobie z podstawowymi obowiązkami. Ile razy można słyszeć te same obietnice bez pokrycia? Infrastruktura przeciwpowodziowa od lat leży odłogiem, a fundusze zamiast na ochronę ludzi i mienia, idą na doraźne łatanie dziur w budżecie. Zarządzanie kryzysowe? Oczywiście reagują po fakcie, kiedy już straty są liczone w milionach, a ludzie tracą dorobek życia. Jak to możliwe, że w XXI wieku, w kraju w sercu
@000loki Masz rację, że niektóre miasta, jak Oława czy Wrocław, rzeczywiście zostały uratowane dzięki istniejącej infrastrukturze, ale problem leży w skali i długofalowym planowaniu. To, że pewne miejsca uniknęły najgorszego, nie znaczy, że sytuacja jest pod kontrolą. Zbiorniki to jeden z kluczowych elementów, o których mówisz, ale ich brak albo niewystarczająca liczba to efekt zaniedbań sprzed lat. Po każdej większej powodzi widzimy, że rząd „przeprasza” i obiecuje poprawę, ale plany nie
@aarahon To prawda, że budowanie na terenach zalewowych jest ogromnym problemem i niestety efekt krótkowzroczności zarówno władz, jak i inwestorów. Planowanie przestrzenne leży, bo na każdym kroku widzimy brak spójnej polityki ochrony przed powodzią. Ludzie budują domy przy rzekach, bo dostają pozwolenia, a potem przychodzi katastrofa i wszyscy są zaskoczeni. I tu masz rację, że działania w swoim interesie dominują – lokalni urzędnicy, deweloperzy, każdy patrzy na szybki zysk, a konsekwencje
@aarahon To nie zawsze jest takie proste. Wiele osób kupuje działki z nadzieją, że skoro dostali pozwolenie na budowę, to teren jest bezpieczny. To przecież urzędnicy są odpowiedzialni za ocenę ryzyka, a ludzie ufają, że skoro dostają „zielone światło”, to nie ma realnego zagrożenia. Poza tym, nie zawsze to, co wydaje się bezpieczne w danym momencie, pozostaje takim po latach – zmiany klimatyczne i coraz częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe robią swoje.
@aarahon Twoje stwierdzenie brzmi trochę jak redukcja do absurdu. Oczywiście, każda rzeka może wylać, a różne zagrożenia istnieją wszędzie, ale przecież nikt nie twierdzi, że powinniśmy wprowadzić całkowity zakaz budowy w Polsce. To, co postuluję, to odpowiedzialne zarządzanie ryzykiem, a nie paraliżowanie rozwoju infrastruktury. Rzecz w tym, żeby tam, gdzie istnieje realne i przewidywalne zagrożenie – jak na terenach zalewowych – nie pozwalać na budowę bez odpowiednich zabezpieczeń i świadomości ryzyka.
@aarahon Twój argument brzmi jakbyś nie do końca rozumiał skalę problemu i proponowane rozwiązania. Porównujesz Lądek Zdrój do Wrocławia i sugerujesz, że jedyną opcją ochrony jest budowanie wielkich kanałów albo wysiedlanie ludzi. Serio? Trochę to jak mówienie, że skoro w jednym mieście działa metro, to każde miasteczko w Polsce powinno zbudować własną linię podziemną. To absurdalne uproszczenie, które pokazuje brak zrozumienia zarówno realiów hydrologicznych, jak i urbanistycznych.
@aarahon Twoje porównanie rzeki do ruchu drogowego jest dość karykaturalne i pokazuje, że brakuje ci głębszego zrozumienia zagadnienia. Rzeka to złożony ekosystem, który nie działa w prosty sposób jak ruch samochodowy. To, co opisujesz, jest zbyt uproszczone i zignorowane są kluczowe czynniki, które wpływają na zarządzanie wodami.
Zamiast sugerować, że „trzeba budować kanały wokół miasta lub je przenieść”, powinieneś spojrzeć na różnorodność rozwiązań, które są możliwe i stosowane w wielu krajach. Rzeka
@000loki @winsxspl: To prawda, że przerwanie tamy to ogromna katastrofa i niestety, w tej sytuacji mieliśmy do czynienia z nie jedną, ale dwiema przerwanymi tamami. To pokazuje, jak krucha może być infrastruktura, która powinna chronić przed powodziami. Takie incydenty nie są tylko kwestią niefartu, ale także brakiem odpowiedniego zarządzania i monitorowania stanu takich budowli.
Kiedy mówimy o bezpieczeństwie, nie możemy polegać tylko na szczęściu. To pokazuje, jak ważne jest
@aarahon: Widzę, że próbujesz zwrócić uwagę na złożoność problemów związanych z rzekami i infrastrukturą, ale twoje argumenty są pełne uproszczeń i generalizacji. Oczywiście, że działania ludzi mają ogromny wpływ na stan rzek i zarządzanie wodami, jednak to nie jest powód, by zrezygnować z jakiejkolwiek regulacji czy planowania.
Zgadzam się, że temat jest skomplikowany i wymaga uwagi, ale zamiast lekceważyć potrzebę interwencji państwowej, powinniśmy skupić się na tym, jak ją poprawić. Prawda
@aarahon: Twoje podejście to kompletna porażka! Wygląda na to, że na serio sądzisz, że całe społeczeństwo jest jednolitą masą leniwych egoistów, którzy tylko czekają na „pomoc od państwa”. To wręcz komiczne! Takie uogólnienia to klasyczny sposób na zrzucenie odpowiedzialności na innych i unikanie realnej dyskusji.
Wydaje się, że masz obsesję na punkcie krytyki, ale zapominasz, że niektórzy ludzie naprawdę chcą działać na rzecz poprawy sytuacji. Polska to nie tylko ludzie,
Kilka temu poznałem bardzo sympatyczną, sporo starszą ode mnie panią, która była zachwycona tym, że codziennie dojeżdżam do pracy 12 km na rowerze. Zwierzyła mi się, że ona marzy o tym, ale... nie umie i bałaby się, bo ma problem z równowagą. Trudno uczyć kobietę w zaawansowanym średnim wieku tej sztuki, więc pokazałem jej w internecie rowery trójkołowe, idealne dla kogoś takiego jak ona. Była olśniona, szczęśliwa i leciała do domu jak
@OttoIrving: strasznie to smutne i pokazuje jakimi debilami i bucami sa jej dzieci. Znam sporo osob, ktore jezdza na takich rowerach - kompletnie nie wiem co w tym zlego.
Prosze panstwa, wspieramy firme Colian!!! Firma wszystrzymala sie z produkcja oranzady Hellena aby skupic sie na produkcji wody ktora beda dostarczac do powodzian. Uwazam ze bardzo wholesome i warto wesprzec Na zdjęciu wszystkie marki Colian #powodz
#prawopracy #pracbaza #kiciochpyta
3/4 etatu to 6h dziennie. Galerie są zwykle czynne przez 12h (9:00-21:00). Jak nie ma potrzeby żeby danego dnia ktoś został przed lub po (albo nie ma konieczności by została cała załoga) to idealnie fituje na 2 zmiany.