Co się dziwić że większość wykopków źle wspomina szkołę i nigdy by tam nie chciała wrócić. Przypomnijcie sobie największych przegrywów którzy wszystkie przerwy stali sami pod parapetem i coś tam czytali w zeszytach albo gapili się w telefon. Tacy że jak cała klasa dla przypału miała iść na wagary w dzień wagarowicza to mimo że 20 ileś osób szło to zawsze się znalazło paru takich co zostało i sami z nauczycielkami siedzieli
@UrbanHorn: Pamiętam. 3 klasa podstawówki - pierwsze seksy, jabole mieszane z Kubusiem i uciekanie z lekcji, bo miała być klasówka z tabliczki mnożenia
dzień w dzień wychodziłem ze szkoły po 15:30 i byłem tak zjechany że nie miałem już na nic ochoty, a trzeba jeszcze się nauczyć / odrobić lekcje
aktualnie wychodzę z pracy o 15:30 i #!$%@?, reszta dnia dla siebie... no i w porównaniu do szkoły to praktycznie zero stresu, lubię swoją pracę i jest zajebiście. ze znajomymi z liceum dalej
Naszła mnie ostatnio taka myśl, gdy szukałem miejsca do zaparkowania koło uczelni. Jakby tak parkować gdzie jest najwygodniej i zakładać swoją blokadę? Przyjeżdżają strażnicy, albo policja i widzą, że blokada jest już założona, to odjeżdżają. Ja sobie potem wychodzę, zdejmuj blokadę i odjeżdżam bez problemu. Co wy na to? #pytanie #prawo #policja #strazmiejska #ruchdrogowy może jeszcze #prawojazdy, bo ktoś mógł mieć takie ciekawostki na kursie.
Z takich życiowych osiągnięć to pamiętam jak kilka lat temu pokłóciłem się ze swoją dziewczyną. Aby odreagować, postanowiłem wyjść na rower no i dojechałem z Warszawy... do Kielc. Warszawa - Kielce to jakieś 250 km. Niby nic, są ludzie co śmigają rowerem dookoła Polski, jak pan Metaxy. Ja natomiast zrobiłem tę trasę bez żadnego przygotowania, bez żadnego ekwipunku, zwyczajnie po kłótni wyszedłem jak na wycieczkę do parku. Do tego na trzydziestoletniej maszynie,
źródło: comment_ALYRkTw9kSFfV5eHc9KjJ5TjUDx2fby5.jpg
Pobierz