Mirasy trzeba chyba zmienić pracę albo całkiem branżę. N-------m po 13 h dziennie przez cały miesiąc, a dziesiątego przy wypłacie jakby mi ktoś w mordę dał :/ żal dupę ściska, że mi się w klimatyzacji zachciało robić. #boldupy #oswiadczenie
@Napleton: No tak, jeśli chodzi o ryzyko, to niewątpliwie masz rację. Właśnie tam, gdzie pracowałem - podwykonawca ogłosił bankructwo i bum, tyle z tego wszystkich było. Może kojarzysz - SSI to było :)
@vaxx: Nie kojarzę firmy ale z najbliższego towarzystwa wiem jak to się może skończyć. Gość 38 l./ 20 lat prowadzi firmę instalatorską- 30 osób zatrudnionych. Na jednej budowie w Warszawie, na której siedział 2 lata zamiast planowanych 6 miesięcy, popłynął przez machlojki gościa który był jednym z głównych wykonawców. Od pół roku nie wiemy czy zamknie firmę czy dogada się wspólnie z innymi podwykonawcami z bankiem i odzyska kasę za
Macie jakieś powiedzenia albo teksty, które śmieszą ale tylko wybraną grupę w której pracujecie? Coś pokroju żartów wybranej grupy zawodowej, który każda inna osoba może uznać za mało śmieszny, wręcz żenujący. Podzielcie się.
Pamiętacie takiego Mirka, który skarżył się, że dwie stare Grażyny z pokoju obok w pracbazie wyżywały się na nim za każdym razem jak miały okres? Chłop był dla nich miły, te go wykorzystywały do załatwiania swojej roboty a później d----------y babskimi sprawami, bo uważały że mają prawo. Jak to on się zwał?
Kiedyś chyba trafił w gorące. Ciekaw jestem czy nie ma nowych historii w ich wykonaniu.
@Napleton: nie wiń za to ekspedientki. W wakacje miałem podobną sytuację, bo szef nie raczył mnie poinformować, że rano do firmy przyjedzie koleś zabrać kontener ze śmieciami. Dobrze, że facet nie czekał aż tyle, bo bym się chyba pod ziemię zapadł ze wstydu.
@Napleton: uważam jak najbardziej. Ale to nadal nie jest wina ekspedientki, że nie została poinformowana - a piszesz w ten sposób, jakbyś to właśnie ją obarczał winą za tę sytuację.
W akademiku student rucha studentkę, ładuje ile wlezie i nagle słychać kroki, ten wystraszony patrzy na korytarz, ale tam nikogo nie ma, więc wraca i dalej wali, wali, i wali, i znowu słychać kroki. Więc student ponownie wygląda na korytarz i ponownie nikogo nie ma. Wrócił do koleżanki i jedzie ją ile fabryk dała... I wiecie co się okazało? Tak ją walił, że to ludzkie pojęcie przechodziło.
Alanis Morissette- You oughta know