Przez #!$%@?ą depresję i przegrywanie, które zajadam słodyczami i gównianym żarciem oraz zapalam szlugami i epetami strasznie się spasłem. Jakieś 15-20 kg w 3 lata (mam 171 wzrostu, więc to dużo). Jak zobaczyłem przed chwilą moje zdjęcie sprzed 3 lat to aż poszedłem zobaczyć swój bebech w łazience nie mogąc uwierzyć, że to byłem ja. Wyglądałem naprawdę dobrze. Proszę tylko bez #!$%@?, że to moje wymówki na tycie, bo dobrze wiem, że
@Ca_millo: najgorsze jest to, że ja z każdym zjedzonym pryncypałkiem, z każdym łykiem kolki, z każdym buchem wiem, że od tego przytyję jeszcze bardziej. Na tym zdjęciu byłem z kolegą z klasy, wyższym ode mnie o jakieś 10 cm. W pasie byłem niewiele większy od niego. Ważyłem wtedy może jakieś 70 kg, czyli leciutka nadwaga. Teraz to min 90...
@Ca_millo: Ja właśnie wtedy też byłem w fazie chudnięcia. Na początku 2020 roku regularnie biegałem z ojcem (wysportowanym człowiekiem), a nawet i sam i efekty szczególnie w postaci poprawy kondycji szybko zauważyłem. Waga chyba lekko spadała, ale nie zwracałem na to tak uwagi, bo wiedziałem, że nie ważę dużo za dużo.
@Ca_millo: Też się strasznie tego wstydzę, dlatego tak bardzo nienawidzę lata. Zimą sweter czy bluza wszystko zasłoni, a latem albo się gotujesz w bluzie, albo pokazujesz morze bałtyckie na koszulce
@devast8r: IDŹ NA TERAPIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE TERAPIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
Śmieszą mnie osoby które wychodzą z propozycją "Idź na terapię!" To teraz ja się pytam gdzie iść na taką terapię i po drugie za co. Bądźmy szczerzy tylko nie wielka ilość psychologów wogóle że istnieje takie zjawisko jak subkultura Inceli, a ci co wiedzą to niestety są poza zasięgiem finansowym niejednego z nas, może w takim razie ci od dobrych porad zasponsorują nam takie terapie i opłacą. Po drugie terapia na NFZ
@Apolinary_Kupiec: Poważnie myślałem o pójściu na terapię, ale: 1. Nie stać mnie na nią. Niektórzy psychiatrzy życzą sobie 500 zł za pierwszą wizytę (XD), a kolejne to pewnie ~250 zł. Leki kosztują bardzo dużo, a ich skutki uboczne doskonale widziałem po współlokatorce. Rzygała codziennie wiele razy i zachowywała się jakby była naćpana, była kompletnie inną osobą. 2. Gdybym naprawdę powiedział psychiatrze to co mi siedzi w głowie, to kilka godzin
#przegryw ehh moim marzeniem jest kupic sobie kiedys jakiegos klasyczka pokroju mercedes cl500 i go stuningowac jakos. Dac jakis fajny lakier, fele i tak dalej ehh nie dla huopa takie cos huopowi zostalo tyranie w kolchozie tylko
Proszę tylko bez #!$%@?, że to moje wymówki na tycie, bo dobrze wiem, że