Już psychicznie nie wyrabiam. Moja żona była ostatnio na zakupach w markecie. Dzwoni do mnie że na parkingu zarysowała inne auto. Mówię to czekaj aż właściciel przyjdzie. Po godzinie dzwoni do mnie że. Nikt się nie pojawił. No to mówię zostaw telefon za wycieraczką i wracaj do domu. w międzyczasie dzwonie do niej i nikt nie odbiera. Gdy przyjechała pytam czemu nie odbierała to ona do mnie że przecież kazałem jej zostawić

BQP





























