PRAWO TYSIĄCA
Czytając coraz częściej o planowanej centralizacji, repolonizacji czy budowie kolejnych narodowych holdingów, przypominają mi się Prawa Parkinsona (Cyryla, nie Jamesa).
W połowie ubiegłego wieku prof. Parkinson ze zdumieniem odkrył, że liczba pracowników Ministerstwa Kolonii rośnie, pomimo schyłku brytyjskiej działalności kolonialnej.
Parkinson zobaczył, że w miarę rozrostu instytucji, traci ona zdolność do mierzenia się z wyzwaniami, dla rozwiązywania których została powołana.
Przykładów zebrał mnóstwo, jak chociażby ten, gdy podczas II wojny
Czytając coraz częściej o planowanej centralizacji, repolonizacji czy budowie kolejnych narodowych holdingów, przypominają mi się Prawa Parkinsona (Cyryla, nie Jamesa).
W połowie ubiegłego wieku prof. Parkinson ze zdumieniem odkrył, że liczba pracowników Ministerstwa Kolonii rośnie, pomimo schyłku brytyjskiej działalności kolonialnej.
Parkinson zobaczył, że w miarę rozrostu instytucji, traci ona zdolność do mierzenia się z wyzwaniami, dla rozwiązywania których została powołana.
Przykładów zebrał mnóstwo, jak chociażby ten, gdy podczas II wojny
źródło: comment_1603268757bS59cvAvEGtwoV2pIQIuQY.jpg
Pobierz













W 1984 roku Ken Kutaragi, pracownik Sony, wziął udział w prezentacji urządzenia, które w czasie rzeczywistym przesyłało grafikę 3D do telewizora. Japończyk od razu dostrzegł w nim potencjał stworzenia nowej generacji konsoli do gier.
Nie było jednak szans, by zwierzchnicy zgodzili się na produkcję konsoli. Sony, znane wówczas z high-endowej elektroniki, traktowało wirtualną rozrywkę jak "zabawę dla dzieci". Uważano, że zaangażowanie się w ten rynek zaszkodzi reputacji firmy.
źródło: comment_1603358878fWz9J66vfDkFYVXJpYC57A.jpg
Pobierz@MaxxExx:
źródło: comment_1603362445KTmdgOj0eIU3MbQKXT8wV9.jpg
Pobierz