Ta pustka w sercu mi coraz bardziej ciąży. Nie da się tego znieść.
Z tej nicości zradzają się uczucia, które rozdzierają mnie wewnętrznie. Jest we mnie tyle gniewu na siebie i na świat, a z drugiej strony tkwię w tym swoim romantyźmie - w nadziei, że coś się ruszy. Wierze że może coś się odwróci na moją korzyść. A później przychodzi ta brutalna myśl, że to wszystko jest już skończone, choć wcale
@SzmaragdowySmok: Bardzo ważne jest nie tylko ilość dht ale stosunek dht do estrogenu jeśli zablokujesz konwertacje testosteronu do dht to zwiększy ci sie poziom estrogenu. Estrogen zacznie przywiązywać sie do receptorów androgenowych tam gdzie normalnie powinno znajdować sie dht i to bedze powodować z czasem wile problemów. Ludzie piszą ze biorą fina/duta rok i nic im nie jest ale nie wiadomo w jakim stanie bedzie ich organizm po 5 letniej
Muszę chyba zacząć coś czytać i słuchać audiobooków, ale cieżko mi cokolwiek zacząć, bo przygniotła mnie straszna rezygnacja i nie widzę za bardzo sensu w jakimkolwiek działaniu, gdy wiem jaki będzie mój koniec za kilka lat. Jeszcze gdy miałem tę silną iluzję w postaci nadziei to sporo czytałem nawet Ulisses nie był problemem. Czytałem dramaty, bo walczyłem z wadą wymowy, która teraz powróciła, ale to chyba przez te moje
@Hieronim_Josif_Bruegel: widzę, że nie używasz tagu przegryw i w sumie dobrze bo areczki z tagu i tak by nie zrozumieli takich problemów dla nich wszystko kręci sie wokół cipy do ruchania dla nas to najmniejszy problem
...bo ja zwyczajnie nie wiem jak żyć, jak sobie z tym całym chaosem poradzić, gdy jedyne co mam to strach przed tym ogromem rzeczy na świecie. Jedyne co mogłem zrobić to uciec w stronę izolacji, gdyż wiem że nie potrafię niczemu podołać. Jestem słaby psychicznie, pełen wątpliwości i jakaś ogromna siła musiałaby mi pomóc, coś z zewnątrz wyrwać mnie razem z korzeniami z tego marazmu, z którego mogę uciekać tylko w marzenia.