Gdzie raki zimują? Gdy obiecujemy komuś, że „pokażemy mu, gdzie raki zimują!”, jest to zwykle nacechowane pewnego rodzaju groźbą. Miejsce zimowania raków jest w tym powiedzeniu bliżej nieokreśloną, ukrytą przestrzenią, która jest dla człowieka domyślnie trudno dostępna lub nieosiągalna.
Tak naprawdę jednak w zimowaniu raków nie ma niczego wybitnie niezwykłego czy tajemniczego. Jak wszystkie skorupiaki, raki są zmiennocieplne i temperatura ich ciała jest uzależniona od temperatury wody, w której przebywają – zima jest
Śnieg, który sam się poskładał. Podczas ocieplenia można niekiedy zaobserwować, że śnieg podczas topnienia składa się w fałdy zupełnie jak kawałek tkaniny. Przeważnie dotyczy to w miarę cienkich warstw śniegu zalegających na dachach budynków, karoseriach samochodów, zjeżdżalniach i podobnych pochyłych powierzchniach – ale pod wpływem ruchu wody może też pofałdować się np. warstwa topniejącego śniegu na powierzchni zbiornika wodnego (ostatnie zdjęcie). Płaty takiego „poskładanego śniegu” potrafią wyglądać całkiem malowniczo.
Zjawisko powstawania lodowych półek na pniach i gałęziach sprawia, że skupiska drzew i krzewów wyglądają jak wyjęte z surrealistycznego, zimowego snu ( ͡°͜ʖ͡° )つ──☆*:・゚ Poziome, cienkie, lodowe lub lodowo-śnieżne płaty przeważnie układają się w tej samej płaszczyźnie i przylegają do pni drzew na tej samej wysokości. Mogą mieć różną grubość i powierzchnię – niektóre są zupełnie małe, inne z kolei ciągną się od
Jabłka jak z krainy czarów ( ͡°͜ʖ͡° )つ──☆*:・゚ Zimą 2019 roku w sieci można było natknąć się na zdjęcia urokliwych, zwieszających się z jabłoni formacji lodu określanych w języku angielskim jako ghost apples – zgodnie z podawanymi informacjami, pojawiły się one wówczas w niektórych miejscach w stanie Michigan w USA po przejściu burz lodowych.
Jak powstały lodowe „duchy jabłek”? Trzeba zacząć od tego, że
W końcu je upolowałem. Od jakiegoś czasu zaobserwowałem Jemiołuszki w pobliskim lesie. Ale dopiero tej zimy widziałem je w ogrodzie. Przyleciały pewnie na zwiad. Cóż, zima jest jak malowana to i z pożywieniem trudniej. Ptaki robią wypady bliżej i/lub do ludzkich osad. Zdjęcie nie za ostre, technicznie słabe. Ale na swoją obronę napisze, że Jemiołuszki siedziały na bardzo wysokiej sośnie, i moje 600 mm ledwo dawało rady,no i ten śnieg który nie
Ponownie wyszedłem z domu w krzaki. Dorwać raz jeszcze Jemiołuszki. Licząc na znacznie lepsze zdjęcie. Niestety. Ale na tym samym drzewie dostrzegłem Kwiczoły. Całe stadko. Zdecydowanie ptaszkowy dzień jest dzisiaj. Ciężko chyba musi być z pożywieniem że takie okazy pojawiają się bliżej domów.
@franekdolasu: ej ej ale brubelki to Ty szanuj :D Dawno temu duzo wiecej ich bylo a krzywdy nie robia (to nie sa latajace szczury a.k.a golebie - golebie to tylko na rosol sie nadaja :P)
Nie mam pojecia co to za reszta :P Kargulec to mi sie z jakims starym polskim filmem kojarzy :PP
Niemniej - fajno ze masz karmniki i fajno ze masz takie fajne hobby. Teraz bys tylko
@gorzki99: Hobby to ja mam całą masę. Od lat głównie focę reportersko,a domowych warunkach macro. W moim wieku to już tylko czas na pasje i hobby ;) Oto i Krogulec Zwyczajny, który nazywany jest także "wróblożerem" niestety.
Dwa razy kwiczoły robiły zwiad w mojej okolicy. Wiedziałem że wcześniej czy później pojawią się na moim "drzewku obfitości". I tak też się stało. Dzisiaj pojawił się jeden osobnik. Kwiczoł zajadał wesoło jabłuszka rajskie (a przy tym ganiał Kosa). Miałem go dosłownie 4-5m od mojej kryjówki. Dlatego spokojnie odkręciłem słoik na 600mm i mogłem pstrykać w opór. 1-sze zdjęcie na pełnym zoomie i cropie 25% (moje zamiłowanie do macro). 2-gie zdjęcie w komentarzu.
@Apaturia: to nie lepiej byłoby zaraczać zbiorniki na wiosnę? ( ͡º ͜ʖ͡º)