Właśnie oglądałem skróty z dzisiejszych prób i wygląda na to, że zdecydowanie największym rozczarowaniem tej Eurowizji jest Cypr. Pod względem wokalnym dramat bo Cypryjka brzmi niewiele lepiej od tragicznie śpiewającej reprezentantki Czarnogóry. W tamtym roku Cypr miał najgorszego reprezentanta pod względem wokalu i w tym roku znowu te same problemy. W dodatku w samym występie nie ma nawet 50% tej energii, która była w teledysku. Choreografia niezbyt ciekawa. Sceneria średnia. Nie zdziwię
Edenes





