Moja dziewczyna pracuje w firmie, która niedawno ogłosiła się placówką pocztową ( ͡°͜ʖ͡°)
Mają tam kierownika regionalnego, który urządza im tam regularny mobbing i poniża pracowników, a stanowiska menadżerskie i kierownicze są zajęte przez rodzinę i znajomych tegoż kierownika. Każdy kto tam nie pracował potrafi komentować jaka to zajebista firma, a ludzie tam pracujący, powinni znosić wszystko co robią klienci, bo pracując tam są niemal elitą i zarabiają takie kokosy.
@Garztam: jeśli piszesz o sklepie z owadem w nazwie to można powiedzieć, że to jeden z gorszych syfów w jakim można pracować. Byłem kierownikiem sklepu i zrezygnowałem po 7 miesiącach. Nazwanie tego Mordorem to jak nazwanie sali tortur festynem. Nieludzkie wymogi, ciągła presja i mobbing ze strony kierownictwa rejonowego i regionalnego. Często też kierownicy sklepu wydzierający się na kasjerów za 50 groszy mniej w kasie. PRL bis. To jest sieć,
Mało co spałem tej nocy, bo dzisiaj mam deadline w pracy, w dodatku wczoraj znalazłem coś takiego w przedpokoju. Różowa się bardzo zmieszała i się nie odzywa, gdy o to zapytałem. Mówi tylko, że Gośka to u nas zostawiła. Co to jest?
Zapytałem. Powiedziała, że jej facet chce sobie zapuścić brodę i kupiła mu taką ozdobę na prezent. Dobra lecę, bo przerwa mi sie kończy, a jeszcze musze zabookować stolik na to sushi
jesli to nie bait to kisne z ciebie jak p--------y xDD
@jalop: znając życie to ma ze trzy brody i 120 kg żywej wagi.
pomijając wpis opa będący pewnie zwykłym baitem (nie chce mi sie analizować), to zastanawia mnie ogolnie jak ludzie czesto szybko i bezgranicznie ufają w wyjasnienia drugiej polowki. Każdy sygnał lub znaleziony przedmiot powinen być czerwoną lampką i bezlitosnym wyciąganiem informacji co sie wydarzylo. A niestety czesto ludzie zamiatają pod dywan, wierząc, że ich druga polowka jest przeciez
@Bordomir : @theqkash zgasił cię jak peta. Skul głowę i nie rób z siebie większego ignoranta i z---a niż jesteś. Każde ułatwienie życia ludziom jest przydatne, a szczególnie w tym przypadku, gdzie sklep dba o zadowolenie klienta z zakupów i pobudza jego zmysł oszczędzania. Jak najbardziej rozsądne jest dzielenie produktów na kategorie. Nie każdy ma ochotę siedziec z kalkulatorem i sprawdzać produkty które kupił, do tego rozsiane po całym paragonie.
Mają tam kierownika regionalnego, który urządza im tam regularny mobbing i poniża pracowników, a stanowiska menadżerskie i kierownicze są zajęte przez rodzinę i znajomych tegoż kierownika. Każdy kto tam nie pracował potrafi komentować jaka to zajebista firma, a ludzie tam pracujący, powinni znosić wszystko co robią klienci, bo pracując tam są niemal elitą i zarabiają takie kokosy.
Nazwanie tego Mordorem to jak nazwanie sali tortur festynem. Nieludzkie wymogi, ciągła presja i mobbing ze strony kierownictwa rejonowego i regionalnego. Często też kierownicy sklepu wydzierający się na kasjerów za 50 groszy mniej w kasie. PRL bis. To jest sieć,