@Grand_Canyon: oczywiście, że tak. Uprościć aerodynamikę, sprawić by łatwiej byłoby się utrzymać bezpośrednio w strudze aerodynamicznej i nawet DRS można by w---------ć na śmietnik historii.
@Grand_Canyon: Warto dodać, że Brożek ma wszystko przed sobą. No i ile razy był królem strzelców Ekstraklasy James? Osiągnie coś, to go będzie można do Brożka porównywać...
Fani sami dla siebie piszą opowiadania o Wiedźminie, a Andrzej sprzedaje im ich własne opowiadania. Operacja "Szpony i Kły" Sapkowskiego to przedświąteczny majstersztyk ( ͡°͜ʖ͡°) #ksiazki #wiedzmin #wiedzmin3
@Grand_Canyon: Jakiś czas temu słyszałem, że Sapek planuje wydać kolejną książkę o Wiedźminie. To ma być ta jego książka, czy coś tam nadal się tworzy? Rozumiem, że zysków ze sprzedaży nie dostanie? Chyba, że za samo nazwisko na okładce mu się należy...
Nie mam pomysłu na prezent więc planuje mojej różowej zakupić książkę z empiku o Hygge. Do tego dorzucę jakieś świeczki zapachowe i czekoladę. Do kartonowego pudełka wrzucę gałązkę sosny/świerku i butelkę czerwonego wina półwytrwanego. Zrobię spis zawartości pudełka i tego jak z tego korzystać w myśl zasad Hygge w stylu instrukcji z Ikei.
Myślicie że to wystarczy? Zastanawiam się czy nie dorzucić jej
@Grand_Canyon: Na oko prezent do 100 zł. Dlaczego uważasz, że powinieneś jeszcze coś dorzucać? Oczywiście, że wystarczy. Majtki zamieniłabym na jakąś śmieszną zakładkę do książki. I nie ma co patrzeć na ilość. Akurat w ramach prezentów jestem zwolennikiem dawania nawet jednej małej rzeczy dobrej jakości niż wielu dających marny efekt. To tak a propos świeczek. Już któryś raz nacięłam się na takie, które prawie nie pachną po zapaleniu, a kupiłam
@maczetka: Ma koc w kształcie jakiegoś królika, skarpety też. Termofor też.
Prawda jest taka że jak szybko nie zdecydujemy się na dzieci które mogłyby skupić na sobie uwagę to chyba będę zmuszony do dublowania prezentów (⌐͡■͜ʖ͡■)
@Grand_Canyon: Fura kartofli i mięso w nijakim sosie, ot polska kuchnia. Moja babcia gotuje podobnie, też nie wiem jak można robić 20 różnych dań smakujących absolutnie nijako. To nie jest nawet kwestia lubienia, każdy czegoś nie jada, to po prostu przewlekły strach przed nowym smakiem. Strach przed tym, by danie było jakieś, miało swój charakter, nawet jeśli nie smakuje.
Komentarz usunięty przez autora