Rozstałem się z dziewczyną po 2 latach związku. Nie mam żadnych feelsów z tego powodu, trochę to dziwne, pierwszy raz tak mam. Co chwilę patrzę na swoją żonę i się do niej uśmiecham, teraz doceniam bardziej fakt że ją mam, bo tylko ona mi została.. no i nasze dwie kochane córeczki. Jednak można skończyć związek bez feelsów, jeśli ma się inne opcje, np.: wspaniałą żonę.
Boże, jak mnie śmieszą stulejarne przegrywy które myślą, że jak dziewczyna się z nimi koleguje/przyjaźni to odrazu z tego będzie romans i dupczenie nonstop. Omójboże, jaki dramat, moja przyjaciółka nie jest mną zainteresowana! Jak ułomnym emocjonalnie i uczuciowo trzeba być, żeby żalić się całemu światu, że wasza przyjaciółka nie chce wam wskoczyć na kutasa. To, że się z wami kolegujemy, chodzimy z wami do kina i na pizzę, czy nawet na głupi
Jeżeli katolik cieszy się ze śmierci tego "ciapatego brudasa", to w czym moralnie jest lepszy od terrorystów z ISIS prowadzących dżihad i podrzynających gardła "niewiernym"?
@Ripper: To cieszenie się porównywalne jest z radością, gdy rano po wstaniu z łóżka okazuje się, że włamywacz-morderca miał zawał serca tuż przed twoim łóżkiem, dzięki czemu Cię nie zabił. Gdyby nie włamywał się do twojego mieszkania nikt by się nie cieszył z jego śmierci.
@Progresywista: bierze się stąd, że musisz w zębach zaniesc 1200 PLN do ZUSu nawet jak miałeś martwy miesiąc. albo stąd, że jak pracuję na etacie, a do tego mam działalność gospodarczą, to muszę płacić ZUSowi dwie składki zdrowotne. podobno nie są one podatkiem... więc co: państwo uważa, że w takiej sytuacji będę chodził 2x częściej do lekarza i podwójnie chorował? no a do tego mam porównanie z np UK -
źródło: comment_Z7DFKv6L8bBI7hkvKceVKn1r79aYKNjS.jpg
Pobierzźródło: comment_7IRhH0m73B91dqPmkYYDbZjhhwQ0bc81.jpg
Pobierz