Cześć Piotrek! Jestem pewna, że mogę uczynić cię szczęśliwą bez wątpienia !!! Dokładnie wiem, co potrzebuje szczęśliwy człowiek chce i jestem w stanie to dać. Oddanie pieszczoty, miłość i, oczywiście, długie namiętne noce heheheh Jestem gorąca i słodka taaak blisko ciebie prawda? ...
Posiadacze #badoo czy #tinder Nie obawialiście się reakcji otoczenia w razie znalezienia was na jednym z powyższych? Założyłbym sobie choćby dla rozrywki;) ale targają mną wątpliwości..
@shocco: "czasem jedna osoba może rozdmuchać wielkie halo wśród nieposiadających tam konta" - ale ta osoba najpierw sama by się musiała przyznac, że też ma tam konto, skoro Cię tam znalazła, więć jeśli uważa to za tak obciachowe i takim chce to ukazać, to automatycznie skompromitowała by siebie ;] no chyba, że z jakichś względów posiadanie przez taką osobę konta może być inaczej postrzegane niż posiadanie przez Ciebie - np.
@AnonimoweMirkoWyznania: relacje trzeba budować na prawdzie, mówisz prawdę i tyle. Nie chodzi o to, żeby wdawać się w szczegóły, bo to też nie jest nikomu potrzebne, ale udawać, zgrywać kogoś kim się nie jest przed stałą partnerką jest po prostu słabe i niemęskie.
@Caoi: naprawdę są ludzie, nieuruchomieni fizycznie, którzy wychodzą z domu 'obojętnie gdzie' tylko raz na miesiąc, czy chociażby na dwa tygodnie? Trudno mi w to uwierzyć, ale może dlatego, ze nie wychodzą to nie wiem o ich istnieniu xD
Jeżeli ktoś nie wychodzi nigdzie, to znaczy najprawdopodobniej (no chyba, że pracuje w domu), że nic nie robi, nie pracuje, nie uczy się, a jeszcze ktoś go utrzymuje i kupuje jedzenie. Rodzice którzy na coś takiego pozwalają swoim pełnoletnim dzieciom muszą chyba być potworami.
Powiedzmy mirki że jesteście dobrze zbudowani ale nie macie czasu na #podryw bo sporo pracujecie. Uważacie że założenie konta na #badoo czy #tinder i wrzucanie tam swoich fotek to droga na łatwiznę? Można w taki sposób znaleźć kogoś z kim można by ułożyć sobie życie?
@Rihter - mnie zawsze bawi to wykpiwanie posiadania tindera - "bo ludzi się poznaje w realu, internet jest dla przegrywów" - to tak jakby mówić, że płacenie rachunków czy robienie zakupów przez neta jest dla przegrywów. To, że kiedyś tego nie było to nie znaczy, że teraz nie można z tego korzystać. Znam osobiście kilka par które poznały się przez neta, części związki się rozpadły, część jest już zaobrączkowana, część nawet
Pierwsza zdanie opisu jest tu kluczowe dla interpretacji całości, to wcale nie musi być zarzutka. Być może laska po zakończeniu związku uznała, że się musi wyszaleć za te parę lat monogamii, i będzie teraz dawać na prawo i lewo na złość byłemu, oddbudowywać/wzmacniać swoje poczucie aktrakcyjności - "cieszyć się życiem". Niektórym tak odwala po rozstaniu ;]
@ediz4 @Ekspert_z_NASA @janeeyrie Taa, całowanie rąk wciaż sie zdarza, zwłaszcza pośród zarzekłych nacjo-prawicowców, którzy chcą tym okazać swoją negację współczesnych konwenansów i przywiązanie do tradycji ;) Ręki nie wyrywam, ale problem jest w tym, że mało kto wie jak to się powinno robić - szarmanckość nie objawia się, i nigdy nie objawiała w ciagnięciu ręki do mordy i obślinianiu jej soczystym całusem - a tak to teraz przeważnie wygląda
@AnonimoweMirkoWyznania: No to jak nie zarzutka to trudno, musisz przyjąć na klatę.Zresztą po latach możesz idealizować kolesia, ale z jakiegoś powodu, go kiedyś zostawiłaś, i choć ten powód wydaje Ci się dziś gówniany, wtedy widocznie był istotny, możliwe, że byłaś na inny etapie życia i miałaś inną hierarchię wartości. Wyciagnij wnioski - czegoś się z tej sytuacji mozesz nauczyć, wiesz teraz lepiej czego oczekujesz od partnera/partnerki, jakie popełniłaś błędy, i
@AnonimoweMirkoWyznania: Ruminacje są złe. Ja wiem doskonale, że coraz dłuższe jesienne wieczory sprzyjają babraniu się w przeszłości i przeżuwaniu - co by było gdyby, ale trzeba wiedzieć, że to robienie sobie ała na własne życzenie. Jeśli po tych dwóch latach masz tak emocjonalny stosunek do ex, to unikaj kontaktu. Niech to Twoje wyznanie będzie memento dla Ciebie i innych, ale po wyrzuceniu tego z siebie daj tym emocjom odejść. Życie
#anonimowemirkowyznania Miałem jakiś czas temu załamanie nerwowe, ciężkie czasy i sporą depresję. Udało mi się z tego wyjść ale przewartościował się mój system wiary w sens wszystkiego.. Porzuciłem to co łączyło mnie z dotychczasowym życiem i chciałbym zrobić coś dobrego dla innych. Chciałbym wyjechać na wolontariat lub coś w ten deseń najlepiej daleko stąd. Sam zacząłem poszukiwania w temacie ale chciałem się też poradzić tutaj czy jakiś pomysł ktoś ma
@AnonimoweMirkoWyznania: Rozumię Cię. Ja też od jakeigos czasu noszę się z pomysłem zrobienia sobie gap yearu w życiu zawodowym i wyjechaniu najlepiej gdzieś na wschód na jakiś rok. Mierzi mnie montonia dorosłego życia, a poza tym nic mnie tu na ten moment nie trzyma, warto by wykorzystać ten okres. Szukaj na: whttp://ogloszenia.ngo.pl/wiadomosci/ ogólnie zainteresuj się wolontariatami z EVS - musisz mieć od 18 do 30 lat i ogarniać komunikatywnie
Zagadała do was kiedyś tak pięknie dziewczyna? #badoo #tinder #randki #ukrainki #milosc
Cześć Piotrek! Jestem pewna, że mogę uczynić cię szczęśliwą bez wątpienia !!! Dokładnie wiem, co potrzebuje szczęśliwy człowiek chce i jestem w stanie to dać. Oddanie pieszczoty, miłość i, oczywiście, długie namiętne noce heheheh Jestem gorąca i słodka taaak blisko ciebie prawda? ...
Jestem bardzo namiętną młodą damą. Zawsze
źródło: comment_u1M9wkhoGmSW9DEoUtMOZ8fAR8tCgx2M.jpg
Pobierz