Hej, może ktoś przerabiał coś podobnego. Będę dzielił majątek z małżonką. W uproszczeniu całość zostanie u mnie, ja połowę jej spłacę w formie zakupu nieruchomości. Będę musiał dociągnąć kredyt żeby to ogarnąć. Czy jedyne co wchodzi w grę, to pożyczka hipoteczna pod zastaw docelowo mojej nieruchomości (jest wolna od obciążeń)? Czy jest sens się bawić w zwykłą hipotekę na nową nieruchomość, później jej darowiznę i zmianę zabezpieczenia na moją nieruchomość? Planuję to

Daddywog













