Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku… zmęczony, bez apetytu. Dwa tygodnie ganiania po weterynarzach: 2x USG, diagnoza – rak jelita grubego (nacieki, podwójna ściana jelita). Leki (mnóstwo), codzienne kroplówki u weta,onkolog, dieta specjalistyczna. W domu żałoba. Poszukiwanie odpowiednio dużego pudełka po butach...
Dwa tygodnie później: USG = kot zdrowy. Kiszki w normie. Chodzi. Miauczy. Żre jak dawniej. Tylko karmić i obserwować.
Koszt wizyt i badań: ~4800 zł (+ karma ok 400 zł).
@Bardzo_Suabe_Rymy: Bycie obleśnym trzeba zaakceptować i przekuć to w siłę. Nie odwracac wzroku, gdy Julka na ulicy udaje, że Cię nie widzi. Nawet zagadać, żeby jej zepsuć dzień
źródło: 1000002230
Pobierz