Boże, ale to Cancer Fighters to jest cyrk dla normików. Akcja z początku miała szczytny cel, ale teraz każdy idzie tam tylko po to żeby robić sobie dobry PR przez virtue signaling i się promować, a normickie ścierwa, które na codzień gardzą słabszymi i się nad nimi znęcają, mają okazję wmówić sobie, że są dobrymi ludźmi, bo wpłacili stówkę na zbiórke. Tu już nawet nie chodzi o te dzieciaki tylko każdy widzi

jestemzmeczony1









