Jechałem sobie w sobotę w #gdansk z uczelni przy średnim ruchu - przed niedzielą niehandlową. I coś się dzieje na jednym ze środkowym pasów (z 4). Podjechałem bliżej świateł i okazało się, że jakiemuś facetowi zdechło auto i stał na awaryjnych. Mając na uwadze historie z wykopu (o zapchanym mieście przez taką sytuację), też włączyłem awaryjne i wyszedłem mu pomóc zepchnąć samochód. Wszystko odbyło się w ciągu jednego czerwonego światła.
Bójka w tramwaju krakowskiego MPK. Doszło do niej na pętli na Wzgórzach Krzesławickich w Nowej Hucie. Pobił się motorniczy z pasażerem. Obaj trafili do szpitala.
@Berkas: Stworzyłeś całkiem ciekawy klimat. Moim skromnym zdaniem, zbyt powierzchownie potraktowałeś emocje głównego bohatera. Brakuje dialogów, które pozwoliłyby nakreślić jego postać. Ponadto dialogi pozwalają czytelnikowi odetchnąć od gęstych opisów, wpuszczając do opowiadania nieco "powietrza". Same opisy są dość nierówne. Z jednej strony wręcz ocierają się o poetyckość, z drugiej zaś zawierają sporo kolokwializmów. Nie umniejsza to jednak całości, która skłania do refleksji i wywołuje delikatny uśmiech na moje twarzy:) Jak
Nawet nie wiem jak zacząć rozmowę. Od „Przepraszam", czy może zażądać przeprosin? Myśli kiełkują jak szalone, niektóre wypowiedziałem, niestety za późno. Tak mi się wydaje. Teraz Ty milczysz. Nie sądziłem, że brak słów może być bolesny. Dlatego bardzo długo Ciebie raniłem. Zamykałem się w swoim świecie i uciekłem. Ta ucieczka była jak zbrodnia na naszych uczuciach, na prostym szczęściu, które nas łączyło. Źle położona tapeta wizualnie się zgadzała,
@kaosha: Siemka, no bez zdjęcia, wypokowe niepokojące obrazki zostawiam sobie do lokalnej twórczości. Teraz pichcę kolejne opowiadanko, to mówili, że ujdzie. Wiersze będę kombinował w międzyczasie. ;)