No, ten tydzień był prawilnie rowerowy. Pierwszy dystans to powrót z pracy do domu. Kolejny był przejażdżką do Niepołomic (nie mogłem wysiedzieć przed biurkiem więc wsiadłem na rower żeby zrobić kółko wokół bloku...). Nastepne było 43 km z domu do pracy: spod Szkieletora pojechałem do Obserwatorium na Bielanach przez Mogiłę i Tyniec (no przecież to jest najkrótsza droga). Ale dzisiejsze 55
- navyblue
- konto usunięte
- konto usunięte
- sargento
- WILI7777
- +18 innych


















Dość rozjeżdżony tydzień. Trasy krótsze od 60 km to dojazdy z pracy i do pracy lub załatwienia spraw na mieście. Piątkowe 107 km było po górkach w ramach samobiczowania po popełnionej głupocie w pracy. Dzisiejsze 62 km to esencja wszystkiego co mogło pójść źle. Support zaczął skrzypieć, klocki się wytarły i jęczą przy
@Al_Ganonim: Nie od razu Kraków zbudowano, jak tylko będą chęci, to i forma przyjdzie.