Co za nudy. Pierwsza godzina to tylko słuchanie dialogów i oglądanie cutscenek. Potem biegniecie ze zwłokami na jakąś góre, nic po drodze nie spotykacie mimo że w cutscenkach było mase zwierząt. Samo założenie że muszą spalać zwłoki daleko od miasta i to jak najszybciej a nie mają do krematorium jakiejś trasy kolejowej czy wyciągu tylko typ musi tam na nogach zapi@rdalać albo jadą tam samochodem po jakiejś dzikiej drodze jest absurdalne. W

I_am_the_liquor















