Normalni aseksualni
S--s mógłby dla nich nie istnieć. Nie są nim zainteresowani. Twierdzą, że nikt ani nic ich nie podnieca. Zawsze czuli się inni. Dzisiaj, w ślad za innymi mniejszościami, wychodzą z ukrycia. Domagają się, by uznano ich za osobną, czwartą po hetero-, bi- i homo- orientację seksualną. Czy słusznie?

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 2





Komentarze (2)
najlepsze