Kupił auto z ogromnym długiem. "Siedem dni na zapłatę"

Nie było żadnej informacji od urzędników przy rejestracji auta lub ostrzeżenia w bazie CEPiK. Okazało się, że na samochód zastaw nałożył ZUS i takich informacji próżno szukać tam, gdzie zazwyczaj kontroluje się używany pojazd przed jego zakupem.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 82
- Odpowiedz





Komentarze (82)
najlepsze
Oczekujesz logiki od pracowników ZUS-u?
Mam w dalszej rodzinie ZUS-biurwę, najbardziej tępa raszpla, którą znam.
@armin-van-kutonger: No wydaje się, że właśnie po to...
Po co mają się rypać w rekwirowanie, potem muszą go przechowywać, sprzedać za półdarmo na jakiejś licytacji itp?
Wiesz ile to pracy dla urzędników, a rezultat w najlepszym razie to odzyskanie ledwo
To że istnieje rejestr zastawów jest kompletnie niewystarczające, ze względu na to iż o tym nikt nie słyszał, ani nie korzysta na codzień.
czytam, czytam i nie mogę uwierzyć , że taki wał odbywa się w majestacie prawa -
@PanKapibara: z tego co piszą to nie miał jak tego sprawdzić:
Kupując np. mały domek nagle okazuje się, że masz dług, jak za pałac że złota.
Jak zwykle, przeciętny Kowalski ma wszystko wiedzieć i być Alfą i Omegą, żeby czasem nieświadomie nie wpakował się na minę i nie miał przej...bne przez pół życia i płacił czyichś długów. Po raz kolejny dosadne potwierdzenie, że to państwo jest
Mam pomysł! Niech gość sprzeda ten samochód ZUS-owi!
I ZUS sam sobie od siebie złoży windykację zastawu - będzie miał wszystkie dokumenty podane na tacy, a i wierzyciel... wypłacalny.
Win-Win situation.
@hijack5671: Może jak się upominał to kolejni właściciele dochodzili do wniosku, że niewygonie im się tym autem jeździ ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ale zwykły Kowalski ma sobie to sam ustalić przed zakupem xDD