Ja bym zrobił inaczej, nie mówiłbym że mam kamerkę, wezwał milicję, jak milicja by spytała o kamerkę powiedziałbym że czasem nagrywa czasem nie. dostałbym mandat odwołałbym się do sądu. Powiedziałbym że wymusił zderzenie, przed sądem wnioskowałbym o przesłuchanie "poszkodowanego" z przyjęciem przyżeczenia czyli z odpowiedzialnością za fałszywe zeznania i potem jak by powiedział że to ja w niego wjechałem to bym sobie przypomniał o filmie i bam 8 lat kryminału za fałszywe
Eeee... do bani akcja. Ja bym najpierw udawał, że ojeju co to się porobiło! że może się dogadamy, ojojoj...udając, że winę biorę na siebie. Oczywiście z dala od telefonów czy kamerek. A potem stwierdziłbym, że niech dzwoni na policję. Tępe pały przyjeżdżają i wtedy pokazuję nagranie z kamerki i że facet zastraszał i próbował wyłudzić kasę.
To nagranie wygląda bardzo podejrzanie - obraz jest obcięty z lewej i prawej strony, tworząc widok jakby wertykalny. Kamera przekręca się w czasie jazdy, co sugeruje mi że raczej nagrywający chciał coś ukryć (bez sensu byłoby gdyby kamera była wyposażona w "obrót", a jednocześnie miała tak wąski widok). Nagrywający dziwnie nonszalancko wykonuje skręt w drogę po lewej, przejeżdżając najpierw po podwójnej linii ciągłej, a potem po obszarze wyłączonym z ruchu. Nie przesądza
@Miroz: może być tak, że ściął zakręt żeby zdążyć przed samochodem jadącym z przeciwka, a jeśli chodzi o kadrowanie to ewidentnie jest zrobiona pod ekran telefonu - może na instagramie to publikował pierwotnie albo cholera wie gdzie. Może być też że jest jak piszesz - coś ukrywa.
Komentarze (157)
najlepsze
źródło: obraz_2025-02-11_225334399
PobierzPozdrawiamy, My.
Nie przesądza
źródło: obraz_2025-02-12_173113312
Pobierz