Dobry film o supermanie bardzo ciężko zrobić. Ta postać to męska wersja Mary Sue. Poprzednia wersja to był pseudo mroczny i pseudo realistyczny, męczący szum przeładowany filozoficznym bełkotem i prawieniem morałów. Na film nałożono jakieś paskudne filtry przez co jest jakiś taki szaroniebieski. To taka poważność i mrok w rozumieniu gimnazjalisty. Wersja z 2006 roku to bardzo nużące romansidło. Najlepszym supermenam był ten serialowy
Komentarze (9)
najlepsze
Wersja z 2006 roku to bardzo nużące romansidło.
Najlepszym supermenam był ten serialowy