Miłosz umierał pod dyskoteką. Policjanci nic nie zrobili, śmiesznie niski wyrok

Młody człowiek pada na ziemię. Tyłem głowy uderza o asfalt. Po kilku dniach umiera w szpitalu. Sprawca śmiertelnego pobicia dostał właśnie wyrok: cztery lata więzienia. Zdruzgotana rodzina chce walczyć dalej o wyższą karę.

- #
- 83
- Odpowiedz





Komentarze (83)
najlepsze
To był pojedynczy cios pięścia w jakiejś grupowej awanturze n--------h sebków, gdzie ofiara też była aktywną stroną.
Nikt w taki sposób nie planuje morderstwa, to była podręcznikowa bójka ze skutkiem śmiertelnym.
4 lata bez zawiasów za jeden cios, nawet nie jakis ultra-mocny, po prostu zakonczony upadkiem na asfalt to i tak jest jak na Polskę wysoka wycena. Są tacy którzy po spaleniu rodziny
@thorgoth: Chyba złe czytasz podręczniki, albo nie widziałeś nagrania. To nie była żadna bójka tylko atak z zaskoczenia.
@thorgoth: obejrzales film? za tego partyzanta dalbym mu 10 lat minimum. Zeby chociaz stali do siebie twarzą w twarz....
Dziękuję, udanego dnia.
Gardzę takimi atakującymi od tyłu z zaskoczenia. Wtedy to nie podchodzi pod "wypadek" w bójce. Zawsze powinno być rozróżnienie pomiędzy bójką gdzie obie strony np zaczynają po pyskówce i jakiś sposób akceptują ryzyko. Zawsze też przy takich wypadkach powinno się
@szyp: imho to się kwalifikuje do świadomego zamachu na życie, a skoro się udało to powinno się gościa zlikwidować albo na sznurze albo ołowiem. Odszkodowanie luja da bo chłopaka nie wskrzesi
Czym się różni śmierć zadana nożem od śmierci zadanej pięścią?
Co to w ogóle za tłumaczenie, że uderzył, ale nie chciał zabić?
Wiejska dyskoteka, więc pewnie wszyscy mocno wóda i zanik pamięci i myślenia.