Na wojnę do... ciucholandu

Jest 8.55 rano. Stoję przed jednym z największych second-handów w Krakowie. Za 5 min otwarcie, a przed drzwiami już kłębi się tłum ludzi. Nic dziwnego, dziś środa - nowy towar, a to oznacza najlepsze łupy.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 1

Jest 8.55 rano. Stoję przed jednym z największych second-handów w Krakowie. Za 5 min otwarcie, a przed drzwiami już kłębi się tłum ludzi. Nic dziwnego, dziś środa - nowy towar, a to oznacza najlepsze łupy.

Komentarze (1)
najlepsze