A może to gorące źródło? Sprawdził najpierw kopytem, że gorące, ale da się wytrzymać, ale gdy się zanurzył cały, po prostu stracił przytomność. A jeśli nie temperatura, to brak tlenu. CO2 bądź jakiekolwiek inne wyziewy unoszące się przy powierzchni, ta woda w sumie wygląda dość podejrzanie.
Stawiam na złamany kark. Jest tam pewnie około 1 może 1,2 metra wody. Facet skoczył na główkę i się stopniowo zaczął wyłączać. Teoria z CO2 nie trzyma się kupy. Ta studnia jest zbyt szeroka i płytka by gromadziło się dużo CO2. Teoria z prądem też odpada, bo wcześniej właził do wody nogą i nic mu nie było.
Kamerzysta na medal. Co do faktu czemu nie wypłynął to widzę dwie opcje. Albo w coś z-----ł... Albo to wina i wazyjnego gatunku raka w Polskich rzekach
Komentarze (11)
najlepsze
A jeśli nie temperatura, to brak tlenu. CO2 bądź jakiekolwiek inne wyziewy unoszące się przy powierzchni, ta woda w sumie wygląda dość podejrzanie.
Co do faktu czemu nie wypłynął to widzę dwie opcje.
Albo w coś z-----ł...
Albo to wina i wazyjnego gatunku raka w Polskich rzekach
Nieważna- ważne, że studnię trzeba czyścić.
A może tam nie potrzeba?