Climate change.

To jest moje pisanie z moją opinią na ten temat (jestem Rosjaninem, przepraszam za pomyłki). Korzystałem z książek (i lekcji na Youtube) profesora Filipa Mirowskiego i mojego czystego rozumu.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 0
- Odpowiedz

To jest moje pisanie z moją opinią na ten temat (jestem Rosjaninem, przepraszam za pomyłki). Korzystałem z książek (i lekcji na Youtube) profesora Filipa Mirowskiego i mojego czystego rozumu.

Climate change.
Każda dyskusja ma swój własny poziom. Dyskusja na temat zmian klimatycznych nie jest wyjątkiem. Aby zilustrować, że każda dyskusja ma swój poziom, i dać wskazówkę kolegom, że powinni zatrzymać się na chwilę i pomyśleć, piszę tą Znalezisko. Będzie one poświęcony - zmianie klimatu. Pokażę, że wasze miejsce w tą dyskusji wynika z informacji, które macie. I oczywiście trochę z umysłu, który masz, a także z ciekawości, aby znaleźć te potrzebne informacje. Spójrzmy więc na różne poziomy dyskusji na temat zmian klimatu.
Poziom 0: populacja. Ludzie na tym poziomie nic nie wie oprócz telewizji a prasy. Dla nich jest to prosta kwestia, czy zmiana klimatu jest prawdziwa, lub jest to oszustwo. Dla nich to albo idziemy na katastrofę, albo nie ma się czym martwić. Bardzo często oni biorą udział w gorących sprzeczkach między sobą, nie mając nic do powiedzenia oprócz przekleństw i oskarżeń emocjonalnych.
Poziom 1: lokalni politycy. Oni uważają, że wszystkie zmiany klimatyczne są oszustwem, ale uważają ten temat za bardzo przekonujący, aby oprzeć na nim współczucie dla reelekcji. To wspaniałe, że ludzie debatują nad tym niewinnym nieszkodliwym problemem, który nie ma nic wspólnego z ich prawdziwymi lokalnymi problemami związanymi z niskimi płacami i absencji mieszkań. Politycy, prawicy i lewicy, mogą odróżnić się od swoich przeciwników z innej strony i godzinami rozmawiać o niczym - wszyscy wygrywają.
Poziom 2: politycy szczebla krajowego. Te ludzie doskonale wiedzą, że decyzja o zmianie klimatu została już podjęta, że zmiany klimatu są one uważane za rzeczywistością, przez kogoś powyżej ich poziomu. I postępują oni zgodnie z tym. Dla nich zmiana klimatu (rzeczywista lub nie to nie ma tu znaczenia) wydaje się dobrym instrumentem do wykorzystania w stosunkach międzynarodowych między pierwszym a trzecim światem. Z powodu dezindustrializacji fabryki są przenoszone do krajów rozwijających się. Jednak ich rozwój musi być kontrolowany za pomocą kwot na zanieczyszczenia. Która gałąź gospodarki powinna rozwijać się w innych krajach, a która powinna zostać zatrzymana, zostanie uregulowane, stosując retorykę zmian klimatu. Posługując się retoryką zmian klimatycznych można zakazać lub ograniczyć na mocy umów międzynarodowych przydział towarów i dzielić pieniądze.
Poziom 3a: elita naukowa i biznesowa (źli gliniarze). Dla wszystkich ludzi, którzy mają wyższe wykształcenie w dziedzinie nauk przyrodniczych, oczywiste jest, że wspomniane wcześniej kwoty są bezużyteczne, stanowią jeden procent jednego procenta problemu i nie mają nic wspólnego z jego rozwiązaniem. Musimy myśleć globalnie, mówi oni. Naukowcy brytyjscy zaproponowali już pewne rozwiązania w zakresie zmian klimatycznych, które nie będą nic kosztować w skali globalnej, jakieś drobne 100 milionów dolarów. Taka jest cena tego problemu, zbyt niska, by ją nawet przez minutę omawiać, nie wspominając już o tych dziesiątkach lat, które tu spędziliśmy. Musimy po prostu wrzucić do atmosfery ogromną ilość mikrocząstek, tak jak w przypadku wulkanu. Ale nie jak popioły, te cząsteczki nie opadną na ziemię, ale pozostaną w atmosferze na stałe. I ze względu na ich zdolność do odbijania światła słonecznego będą odpierać promienie słoneczne. I to obniży temperaturę. Problem rozwiązany.
Poziom 3b: elita naukowa i biznesowa (dobrzy gliniarze). Czy jesteście trochę przestraszony poprzednim fragmentem? Powinni być, to wymyślono, aby było przerażające. Oczywiście nikt nie będzie nieodwracalnie zanieczyszczał atmosfery, aby rozwiązać problem zanieczyszczenia atmosferycznego. Niemniej jednak istnieje dobre rozwiązanie ratujące życie. Ale one nie jest tanie. Będzie to kosztować nie 100 milionów, ale raczej 100 miliardów dolarów. Będzie to, powiedzmy, 20 obiektów (ogromne obiekty przemysłowe, w postaci uli pszczelich) na całym świecie, każdy z nich będzie miał cenę Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Będą wdychać złe zanieczyszczenia i wydychać dobry czysty tlen. Jeśli myślisz, że teraz działam w sferze fantastyce naukową. Przepraszam, że cię rozczarowuję, ale taka jest rzeczywistość. Wiodące światowe uniwersytety, głównie te w Ameryce Północnej i Wielkiej Brytanii, elita naukowa i biznesowa, która ma dostęp do informacji na poziomie 3; te uniwersytety już rozpoczęły proces patentowania wszystkiego, co może być związane z technologiami oczyszczania powietrza w skali ogromnego, bardzo dużego zakładu przemysłowego.
Poziom 4: ci ludzie, którzy naprawdę podejmują decyzję na świecie. Oni myślą, okay, nasi przedsiębiorcy i naukowcy są naprawdę mądrzy i widzą, w którym kierunku wszystko idzie, niech mają swoje miliony w tantiemach patentowych, oni na to zasłużyli. Naprawdę mamy zamiar stworzyć ogromne nowe zjawisko, gałąź gospodarki, źródło dochodu, źródło zysku i realokacji, tryliony kapitalizacji, zajęcie dla nadwyżki siły roboczej i wiele innych dobrych rzeczy przy okazji. Globalne pomysły, oszustwa, polityka, nazywajcie to, jak chcecie, zawsze mają na myśli nie jedno, ale widmo celów, rozwiązują (lub stwarzają, jak chcesz) wiele problemów na raz. Zmiana klimatu jest zjawiskiem globalnym, ale to nie musi być w ogóle koniecznie związane z klimatem.
Poziom 5: prawdziwy właściciele naszego świata. Wszystkie ludzkie działania muszą ułatwiać osiągnięcie wielkiego celu i większego dobra, nazywamy go stabilizacją galaktyki (to, co jest naprawdę nieważne lub jak to się nazywa), co, to naprawdę oznacza, to leży poza ludzką kompetencją, więc nie zagłębiajmy się dalej. Cóż, aby zapewnić nam nasze zasoby, aby gromadzić dziesięcinę, Ziemianie postanowił dosłownie zarabiać pieniądze z powietrza. Z jednego końca wchodzi powietrze, z drugiego koniec wychodzi. Przynajmniej oni mają swoje słynne w "galaktyce" poczucie humoru. Zdecydowanie uwzględniam to i umieszczam ten fakt w moim posłanie na szósty Poziom.
Tutaj, przestanę, Mirki. Jak widzicie, moja kompetencja leży gdzieś pomiędzy trzecim a czwartym poziomem (pozwólcie mi się trochę pochlebić). Kiedy w twojej argumentacji zaczynają pojawiać się reptiloidy, to znaczy tylko jedno - osiągnąłeś sufit. Wiesz, że nad tobą są inne piętra, ale nie możesz ich zobaczyć. Taka jest reguła świata. Człowiek zawsze zna wszystkie poziomy pod sobą i ma jakieś domysły i wskazówki na temat jednego poziomu wyżej, który jest bezpośrednio nad nim. Ale to wszystko. Dalej mamy tylko spekulacje.
Omawiając temat zmiany klimatu, pamiętaj, że zawsze nie będziesz miał pełnych informacji. W rzeczywistości dotyczy to wszelkich dyskusji. Nie oznacza to, że nie powinieneś w ogóle mówić o czymś. Ale spróbuj zbudować te poziomy i określić swoje miejsce, to bardzo często pomaga zrozumieć problem.
