Wykop.pl Wykop.pl
  • Główna
  • Wykopalisko235
  • Hity
  • Mikroblog
  • Zaloguj się
  • Zarejestruj się
Zaloguj się

Popularne tagi

  • #ciekawostki
  • #informacje
  • #technologia
  • #polska
  • #swiat
  • #motoryzacja
  • #podroze
  • #heheszki
  • #sport

Wykop

  • Ranking
  • Osiągnięcia
  • FAQ
  • O nas
  • Kontakt
  • Reklama
  • Regulamin

5

Pasta o darling

Witam, kłaniam się cieplutko i pozdrawiam! Ostatnio znowu zabrałem się za oglądanie "chińskich bajek". Tym razem chciałem poszukać czegoś (w mojej opinii) mniej znanego. DISCLAIMER 1 Spoiler alert DISCLAIMER 2 Przeglądając jeszcze raz swoje wypociny stwierdziłem że są skrajnie...

pascal256
pascal256
z
wykop.pl
dodany: 25.11.2018, 16:08:09
  • #
    mangowpis
  • #
    anime
  • #
    spoiler
  • #
    gownowpis
  • #
    pasta
  • #
    blog
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Witam, kłaniam się cieplutko i pozdrawiam!


Ostatnio znowu zabrałem się za oglądanie "chińskich bajek". Tym razem chciałem poszukać czegoś (w mojej opinii) mniej znanego.


DISCLAIMER 1 Spoiler alert

DISCLAIMER 2 Przeglądając jeszcze raz swoje wypociny stwierdziłem że są skrajnie nietolerancyjne, wulgarne, homofobiczne, seksistowskie, rasistowskie itd... Czytasz na własną odpowiedzialność!


[W poprzednim odcinku]


W tym momencie powinienem opowiedzieć cokolwiek o pokazanym uniwersum ale jestem zmuszony przyznać że go mimo wszystko sam nie rozumiem... ale po kolei...


Jest sobie facio (prawdopodobnie główny bohater) w jakichś szklarniach. Widzi jak taki ptaszor przyp... [uderza z dużą prędkością] o "folie" (czy może raczej o szkło z którego te "flolie" są zbudowane?). Łoloboga! Pełno krwi wszędzie... Kolo wyciąga z tego jakieś wyniosłe i pompatyczne aluzje do stanu w jakim się znalazł, że już nigdy sobie nie polata (on był kiedyś jakimś pilotem? czy co? coś się stało że nie może latać?).

W tej samej chwili leci sobie duży transportowiec wraz z eskortą. Myślę sobie "hurra wreszcie będzie rozpiernicz!". A jednak nie. Na pokładzie laska (jakaś nieokrzesana dzikuska?) strzela jakieś fochy że chce popływać w morzu. (a lecą nad wyschniętym pacyfikiem! czaicie? no jak oni mają niby to ogarnąć? co?).


Laska wyczaiła naszego ziomka z lotu ptaka (wtf? sriously?) ze standardowym "micketa!" [znalazłam Cię! przyp. tłum.]. Nu to masz już przesrane nasz biedny ziomeczku. Znaleźli Cie! Już się nie ukryjesz :(


Wylądowali. Jakiś groteskowy cyberpunk podrywa panią oficer łapiąc za tyłek...

Laska poleciała za popluskaniem się w wodzie. Co się okazało wj... się [weszła nieproszona] do gościa pod "folie" bo miał tam jakąś małą sadzawkę. Gość w tym czasie kończy pamflety do martwego ptaka... TO ŻYJE! Ptak gdzieś poleciał obijając się parę razy o glebę a gość za nim. Gościu natrafia na laskę pluskającą się w najlepsze w jego sadzawce. Zobaczył kawałek cyca na wolności, podniecony próbuje podryw "na ratownika". Jednak miał "lepkie ręce" do których "przykleił" się stanik i to go zdradziło. Początkowo laska próbuje go wrobić w aferę z molestowaniem ale ostatecznie sama zaczyna go bajerować hasłami że on zostanie jej "darling".

W końcu zwijają ją jej ochroniarze i zabierają na audiencje u papieży (że co?). No więc jest jakieś wielkie koloseum i papieże udzielają tam audiencji i jest to wielka uroczystość. (Zaraz.. wróć! Że cooo?)


W tym samym czasie odbywa się drama. Nasz facio obrzuca się winą z jego byłą (partnerką? pilotką?) o to przez kogo oboje nie będą już mogli latać bo któreś z nich jest do d**y

Co się okazało, w tamtym uniwersum ziomki i ziomale są łączone w pary i razem pilotują jakieś "Ewangeliony" [no wiecie... takie duże roboty... przyp. red.]


Była żegna się z naszym ziomkiem. Rzuca w niego swoim bagażem mówiąc że już tego nie potrzebuje. (Co?! Planuje s---------o?!)

Nagle na horyzoncie pojawia się "taranozarł" (WTF?) Tak! Dokładnie! Taki niebieski dinozaur z kwadratową głową i z rozpędu taranuje koloseum.

W tym samym czasie pojawia się jakiś robocik i walczy z taranozarłem. Prowadzą zawziętą walkę dając sobie nawzajem popalić. Z robocika wychodzi nasza "darling" wyrzucając ciało jednego ze swoich ochroniarzy. Nasz bohater poruszony losem ptaka który już może nigdy nie polatać decyduje się wsiąść na pokład i razem z laską pokonują taranozarła.

Co się okazało. Facio był adeptem jakiejś szkoły dla pilotów tych ewangelionów. Jego młodszy kolega nie mógł uwierzyć że gość pilotował tamtego super-robocika i zwyzywał go od noobów. Gość chciał mimo wszystko udowodnić że jest pro i wyzwał go na pojedynek (bo tak naprawdę urwał mu się film i nie pamiętał czy rzeczywiście pilotował czy może włączył mu się autopilot). Młodszy bierze swoją "stałą partnerkę" a naszemu ziomkowi przydzielono "przewodniczącą klasy".


Co się okazało, tam przedstawiono ciekawą aluzję. W kokpicie gość siedzi w fotelu "jak król" a gościówa na czworaka mając zamontowane stery na plecach wypina przed nim (lol).

Zaczęło się! Podczas pojedynku nasz ziomek i przewodnicząca dostają w d**e. Ziomek sobie przypomina że razem z darling walcząc z taranozarłem ona go pocałowała i dostali wtedy super power-boosta. Proponuje to samo przewodniczącej. Nie wyszło. Młody i jego "stała" rozwalili ich na łopatki. Nasz ziomek i przewodnicząca odczuwają zażenowanie tak jakby to było po nieudanym sexie... xD

Później cała brygada miała "emergency critical issue". W kopalni zaplęgły się "kleszczozarły" (Czaicie fazę? Takie przerośnięte, kilkunastometrowe kleszcze!!!). Na misję wyruszają wszyscy z wyjątkiem naszego ziomka (bo już niby nie ma swojej "stałej") oraz jednej pary której nie wyszło z synchronizowaniem się. Headquotery odmawiają wysłania wsparcia bo niby nasza brygada musi udowodnić że potrafi obronić się sama czy jakoś tak?


Docierają na miejsce. Znajdują jednego kleszcza. Trochę babrają się z nim ale w końcu zdycha i phiii.. bułka z masłem. Przewodniczącej coś strzeliło do głowy żeby "sprawdzić co jest za górką". Tam nagle rzuca się na nich cała chmara takich kleszczy razem z królową! Kleszcze już dogryzają się do kokpitów i piloci ocierają się o śmierć.

W bazie pojawia się nasza darling z tamtym swoim super-robocikiem i chce zabrać naszego ziomka żeby ruszyć na odsiecz. Jednak w bazie jakieś biurwy robią problemy (bo nasz ziomek nie miał takiej specjelnej licencji pilota i go nie chciały wypuścić) No więc decydują żeby wysłać w zamian innego ziomka który akurat nie poleciał bo nie mógł się zgrać z partnerką. Darling rzuciła focha na naszego bohatera. (usprawiedliwionego no bo chyba nie muszę tłumaczyć... macie zarezerwowane z kobitą bilety do kina, mówicie: sorry darling będę musiał dłużej zostać w robocie ale w zamian pewien kolega chętnie ten film zobaczy...)

Co prawda rozbili w pył chmarę kleszczy ale tamten inny ziomek umar.

Czyli stara legenda miejska okazała się prawdą! Piloci rzeczywiście umierają latając razem z nią (co najwyżej 3 razy).


Innym razem brygada walczy z dwoma potworkami. Wielką golarką Gilette oraz szczypcami... później się okazało że to tak naprawdę dwie końcówki gigantycznego tasiemca. (I beg your pardon?)

[Małe sprostowanie: tamten ziomek tak naprawdę jeszcze nie umar ale: "Stary! Nie pakuj się w ten związek! Ona wyssała ze mnie wszystkie siły życiowe, gotówkę, minuty na kartę, punkty do Auchana itd.. i jeszcze się z tego śmiała. To zła kobieta!"]

Nowi ochroniarze zabierają naszą darling. Ona z nimi początkowo odchodzi nie robiąc większych problemów (podkreślam WIĘKSZYCH bo zawsze musi wywołać drobny incydent przy takiej okazji) Nasz ziomek biegnie za nią i wygłasza przemówienie w holywoodzkim stylu po czym ona w równie holywoodzkim stylu czuje się tym poruszona, robi rozwałkę i daje dyla. Razem porywają tego super-robocika i ruszają na odsiecz brygadce.

[-Darling will you ride me?
-It will be my pleasure to ride you!] (laughter xD)


Biurwa boi się reakcji papieży... jednak mimo wszystko później wygłaszają audiencję podczas której wychwalają odwagę i poświęcenie młodych pilotów. Przy okazji poznają doktora Franka, wynalazcę tamtych robotów. Ogólnie w tamtym świecie politycznym przeprowadzono połączenie dwóch sektorów po czym zaczęto przesyłać "energię magmową" poprzez rurociąg "przyjaźń".

Kolejnego dnia w koszarach naszej brygadki jest śniadanie. Obowiązkowo przed posiłkiem modlą się do papieża (brechłem srogo xD)

Nasz bohater zaczął źle się czuć. Okazało się że latając z darling [i w wolnym czasie jeszcze przeglądając Wykop] dostał ogromnego czerniaka na klacie. Ma świadomość że jak kolejnym razem zasiądzie za sterami to będzie to raz ostatni...

Jest drama bo przewodnicząca ma pretensje do darling że ona go w końcu zabije. Darling daje jej do zrozumienia że ma to w d*** i że jej partner należy do niej (jego życie też) pokazując przy okazji swoje diabelskie oblicze... to pragnienie wyssania życia z niego... i ten diaboliczny śmiech... i te czerwone oczy... moknąc w deszczu... i te... ROGI! (od dzisiaj to jest moja nowa łaifu! <3 ;* Już! Teraz! Lecę na OLX zamawiać taką podłużną poduszeczkę z jej wydrukiem...)


Jest kolejna bitwa bo cała chmara Polaków-robaków chce rzucić się na tamten ich "gazociąg północny" (No dobra... sam przyznaję: Idiotyczne porównanie! Już sam kilka razy tą linijkę kasowałem ale moja wrodzona złośliwość + degustacja głupkowatym poczuciem humoru Testovirona okazały się silniejsze od RiGCZ-u... xD)

W bitwie bierze udział brygadka z drugiego sektora troszkę starsza i bardziej doświadczona ale mimo wszystko nasi bohaterowie chcą pokazać że są od nich lepsi. Na posiedzeniu sztabowym okazuje się że darling cieszy się u nich pewnym rodzajem sławy (przy pierwszej okazji zwyzywają ją od potworów i k***w za to że wystawia innych ziomków na pewną śmierć)

W skrócie: nasz bohater wraz z darling dostają troszkę w d***e od wielkiego biegającego niebieskiego kwadratowego kloca (swoją drogą brehłem srogo jak to zobaczyłem: Jeden duży biegający kwadratowy kloc i kilka małych klocuszków przybierających szybko małymi nóżkami wokół niego) Wielki kloc przetransformował się w wielki młotek z dopalaczami i zaczyna ich tłuc na oślep ale jak zwykle nasz podmiot liryczny odnajduje metaforę do jakiegoś gatunku ptaków które łączą się w locie w miłosnym uścisku i jak jednemu się nie chce to drugie go niesie czy jakoś tak... Od tego znowu dostaje power-boosta i tym samym leczy swojego raka. (...niesie mieeee, dzie Cieebiee, odnalazłam Cieee, odnalazłeś mieeee...)


Tak w ogóle to wychodzi na jaw że przewodnicząca miała "crush" na naszego bohatera. Ona pamiętała że w przedszkolu bili się klockami między sobą i to były dla niej miłe wspomnienia. Jej stały partner to odkrył i robi się troszeczkę zazdrosny. Mimo to trochę też martwi się o niego bo to był jego współlokator z akademika. Szczególnie wtedy gdy miał raka. Zorganizował nawet Wykop-efekt dla niego...

Później przez parę odcinków były jakieś bzdety o dojrzewaniu i poznawaniu siebie. No bo ta cała gromadka to były tak naprawdę jeszcze dzieciaczki (no z wyjątkiem darling). Wytykają się palcami i śpiewają: "...zakochana para, Jacek i Barbara...".


cdn...

Komentarze (7)

najlepsze

l.....3
l.....3
konto usunięte 25.11.2018, 17:08:13
  • 0
tl;dr? :D
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych odpowiedziach

pascal256
pascal256
Autor
25.11.2018, 19:37:32
  • -2
@len13: Znalezione później w necie (nie moje) https://www.youtube.com/watch?v=ho6zGgdecd4
  • Odpowiedz
pascal256
pascal256
Autor
25.11.2018, 16:24:19
  • 0
[tekst za długi, wklejem kolejną część tutaj]

...cdnn

Najbardziej brechłem jak był okres świąt. Nasze dzieciaczki wysyłały listy do papieża (tak jakby do Świętego Mikołaja) i papież przysyłał im prezenty. Ale no wiecie: to były jakieś pierdułki typu: piłki, kredki, mandarynki itp... nasz bohater dostał atlas kuźwa ptaków czaicie to? xD Jeszcze do tego była kartka od papieża na której wychwalał ich za to, że ryzykują dla niego życie. A oni się jeszcze z
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych odpowiedziach

pascal256
pascal256
Autor
25.11.2018, 16:24:59
  • 0
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
pascal256
pascal256
Autor
25.11.2018, 16:25:55
  • 0
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz

Hity

tygodnia

S. Majtczak kontratakuje na sali rozpraw. Próbuje "egzaminować" policjantkę
S. Majtczak kontratakuje na sali rozpraw. Próbuje "egzaminować" policjantkę
2869
Szokujące słowa na sali sądowej. Majtczak oskarżył państwo polskie. "Sfałszowano
Szokujące słowa na sali sądowej. Majtczak oskarżył państwo polskie. "Sfałszowano
2701
Rodzice Sebastiana M. wybuchli śmiechem. Zareagowali na słowa prokuratora.
Rodzice Sebastiana M. wybuchli śmiechem. Zareagowali na słowa prokuratora.
2295
Lekarz ogólnopolskim rekordzistą w liczbie przepracowanych godzin.
Lekarz ogólnopolskim rekordzistą w liczbie przepracowanych godzin.
2030
Zjeżdżajcie stąd
Zjeżdżajcie stąd
2098
Pokaż więcej

Powiązane tagi

  • #anime
  • #manga
  • #chainsawman
  • #mecz
  • #ecchi
  • #android
  • #animedyskusja
  • #rower
  • #nierautomata
  • #deanimizacja
  • #heheszki
  • #codziennaloli
  • #bluearchive
  • #furry
  • #matura

Wykop © 2005-2026

  • O nas
  • Reklama
  • FAQ
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności i cookies
  • Hity
  • Ranking
  • Osiągnięcia
  • Changelog
  • więcej

RSS

  • Wykopane
  • Wykopalisko
  • Komentowane
  • Ustawienia prywatności

Regulamin

Reklama

Kontakt

O nas

FAQ

Osiągnięcia

Ranking