Wielki Wybuch został zapoczątkowany przez fluktuacje kwantowe, które racjonalnie wyjaśniają jak coś może powstać z niczego w warunkach ekstremalnych (w tym przypadku w próżni absolutnej). Możliwe, że ta teoria potrzebuje udoskonalenia.
Nauka na przełomie wieków ciągle znajdowała się w punkcie 'nie wiemy' i wtedy nadnaturalne moce wydawały się wręcz konieczne aby zatkać lukę rozumowania. Czas jednak zawsze doprowadzał do tego, że nauka znajdowała sposób aby
@Mischaelli_Genialli co ty pieprzysz? Że fizyka kwantowa nie opisuje rzeczywistości? A co opisuje? Magię? Cała fizyka to setki wzorów dające jakieś wyniki i opisujące zachowanie świata. Fizyka kwantowa też, opisuje jednak cząsteczki tak małe, że ich nie widzisz. Czy to czyi je nierzeczywistymi. Owszem, wszystko w fizyce kwantowej ma pewne prawdopodobieństwo - nawet to co niemożliwe w fizyce klasycznej. Pomimo, że jedna cząsteczka może się zachowywać dowolnie, zbiór cząstek zachowuje się
Póki co człowiek nie wynalazł nawet lekarstwa na raka
Ale wynalazl lekarstwo na trąd albo malarie. Jak zachorujesz, to modlisz sie o wyzdrowienie czy idziesz do lekarza?
Bo wg mnie w obliczu powaznej choroby, panie **Mischaelli_Genialli, oddasz sie w rece medycyny i jej naukowego zaplecza, a nie zabobonow, bostw i kultow, ktore Ci g* dadza.
Give a man a fish and he will eat for a day; teach a man to fish and he will eat for a lifetime; give a man religion and he will die praying for a fish.
BTW. Szansa na to, że Bóg istnieje z racjonalnego punktu widzenia jest mniejsza niż że np. istnieją wróżki, gdyż koncepcja Boga jest nieporównywalnie bardziej niewiarygodna, skomplikowana i "cudowna". Więc podawanie liczb "50%" szans na istnienie Boga jest niezłym kantem. Racjonalnie rzecz ujmując szansa na istnienie Boga jest ekstremalnie znikoma i statystycznie rzecz ujmując można przyjąć, że 0,(0)1 = 0,0. "No, ale skoro banany pasują do dłoni to na pewno można
Na istnienie smerfów też nie ma dowodów, tak jak i nie ma dowodów (i nie będzie), że nie istnieją. Czy to znaczy, że jest 50% szans, że smerfy istnieją? Ja nie wyliczam - ja szacuję. Jakkolwiek sensownie nie zaczniesz wyliczać to będą Ci wychodzić wyniki bliżej moich szacunków niż tych magicznych 50%.
@dpc8: Argumenty na istnienie Boga są niemal zawsze racjonalne, bo nie empiryczne. Oczywiście nie muszą być one rozstrzygające, stąd mowa o argumentach, nie dowodach. Kant ładnie się z nimi rozprawił kiedyś. ;)
Wiadome jest, że istnienia bądź nieistnienia Latającego Potwora Spagetti/Zeusa/niebiańskiego czajniczka krążącego po orbicie wokół alfa centauri nie da się udowodnić. Każde stwierdzenie ateisty, że Latającego Potwora Spagetti/Zeusa/niebiańskiego czajniczka krążącego po orbicie wokół alfa centauri nie ma jest tak samo znaczące jak teisty, że jest.
Niech historycy obala istenienie super grubego zielonoskorego stwora, ktory zjadal po 100 osob naraz! To Ty musisz udowodnic, ze Jezus istnial, a nie oni, ze nie istnial.
Każde stwierdzenie ateisty, że Boga nie ma jest tak samo znaczące jak teisty, że jest.
Nieprawda, nie ma rozsądnych przesłanek na istnienie Boga. Ok, zanim wysłano sondy i ludzi w kosmos nie było dowodu na istnienie ciemniej strony Księżyca, ale na podstawie budowy jasnej strony Księżyca, Ziemi i innych planet, różnych pomiarów można było z dużym prawdopodobieństwem wnioskować, że Księżyc z obu stron wygląda raczej podobnie i w latach 60 okazało się
jak ktoś chce to niech sobie wierzy w co chce. a jak ktoś nie chce, to dlaczego ktoś inny chce go do tego nakłonić.
bzdury jakieś i tyle.
@Mischaelli_Genialli - skoro napisałeś to na wp to po co jeszcze powtarzasz sie tutaj. jakby ktoś tą Twoją super myśl znalazł i uważał że warte to jest wykopania to by to tutaj trafiło.
karuzel22 częściowo ma rację - "Albo sie to czuje albo nie, albo ktoś wierzy albo nie - to jest wiara. Jedynie z czego nikt nie może was okrasc to marzenia, nadzieja i własnie wiara.".
Dajcie spokój tym niekończącym się dysputom bo i tak nie ma to sensu. Dla mnie boga (czy jak kto woli Boga) nie ma. Dla Ciebie może jest. Poprzestańmy na tym. Wiele razy pojawiał się ten temat
"Znam ludzi z wykopu i wiem, że jako teista nie mam tu szans."...wielki męczennik się znalazł. Boli Cię to że większa część społeczeństwa inteligenckiego (do którego się nie zaliczam) deklaruje się jako ateiści?
Wiesz czym się różni Rydzyk od Owsiaka? Tym że Owsiak żyje dobrze bo po pierwsze ma źródło utrzymania czego mu absolutnie nie bronie, wg mnie ma prawo do utrzymywania się z części kasy, którą uzbierał, po drugie
Ja nikogo nie atakuje za jego przekonania. Powiedz czy uderzyłem cię, zraniłem lub coś w tym stylu? Nie. A dlatego zależy mi na tym, aby jak najmniejsza część ludzi była ateistami dla ich dobra. Wyobraź sobie jak na tę chwilę czysto hipotetyczną sytuację. Stoi Bóg i mówi do Ciebie, że idziesz do piekła za to, że w Niego nie wierzyłeś. W tamtej chwili na pewno byś żałował, że nie posłuchałeś wszystkich
Komentarze (45)
najlepsze
Autor mówi tu o Wielkim Wybuchu, a zapomina, że sam wierzy, że "coś" powstało z niczego i jednocześnie "ktoś" był zawsze :)
Cytat: "Dlaczego więc z taką łatwością ateiści negują wszystko co nie jest zgodne
Wielki Wybuch został zapoczątkowany przez fluktuacje kwantowe, które racjonalnie wyjaśniają jak coś może powstać z niczego w warunkach ekstremalnych (w tym przypadku w próżni absolutnej). Możliwe, że ta teoria potrzebuje udoskonalenia.
Nauka na przełomie wieków ciągle znajdowała się w punkcie 'nie wiemy' i wtedy nadnaturalne moce wydawały się wręcz konieczne aby zatkać lukę rozumowania. Czas jednak zawsze doprowadzał do tego, że nauka znajdowała sposób aby
Ale wynalazl lekarstwo na trąd albo malarie. Jak zachorujesz, to modlisz sie o wyzdrowienie czy idziesz do lekarza?
Bo wg mnie w obliczu powaznej choroby, panie **Mischaelli_Genialli, oddasz sie w rece medycyny i jej naukowego zaplecza, a nie zabobonow, bostw i kultow, ktore Ci g* dadza.
BTW. Szansa na to, że Bóg istnieje z racjonalnego punktu widzenia jest mniejsza niż że np. istnieją wróżki, gdyż koncepcja Boga jest nieporównywalnie bardziej niewiarygodna, skomplikowana i "cudowna". Więc podawanie liczb "50%" szans na istnienie Boga jest niezłym kantem. Racjonalnie rzecz ujmując szansa na istnienie Boga jest ekstremalnie znikoma i statystycznie rzecz ujmując można przyjąć, że 0,(0)1 = 0,0. "No, ale skoro banany pasują do dłoni to na pewno można
Na istnienie smerfów też nie ma dowodów, tak jak i nie ma dowodów (i nie będzie), że nie istnieją. Czy to znaczy, że jest 50% szans, że smerfy istnieją? Ja nie wyliczam - ja szacuję. Jakkolwiek sensownie nie zaczniesz wyliczać to będą Ci wychodzić wyniki bliżej moich szacunków niż tych magicznych 50%.
Christianity: 2.1 billion
Islam:
Opowiesci z Narnii tez?
Nieprawda, nie ma rozsądnych przesłanek na istnienie Boga. Ok, zanim wysłano sondy i ludzi w kosmos nie było dowodu na istnienie ciemniej strony Księżyca, ale na podstawie budowy jasnej strony Księżyca, Ziemi i innych planet, różnych pomiarów można było z dużym prawdopodobieństwem wnioskować, że Księżyc z obu stron wygląda raczej podobnie i w latach 60 okazało się
bzdury jakieś i tyle.
@Mischaelli_Genialli - skoro napisałeś to na wp to po co jeszcze powtarzasz sie tutaj. jakby ktoś tą Twoją super myśl znalazł i uważał że warte to jest wykopania to by to tutaj trafiło.
Dajcie spokój tym niekończącym się dysputom bo i tak nie ma to sensu. Dla mnie boga (czy jak kto woli Boga) nie ma. Dla Ciebie może jest. Poprzestańmy na tym. Wiele razy pojawiał się ten temat
Wiesz czym się różni Rydzyk od Owsiaka? Tym że Owsiak żyje dobrze bo po pierwsze ma źródło utrzymania czego mu absolutnie nie bronie, wg mnie ma prawo do utrzymywania się z części kasy, którą uzbierał, po drugie
Ja nikogo nie atakuje za jego przekonania. Powiedz czy uderzyłem cię, zraniłem lub coś w tym stylu? Nie. A dlatego zależy mi na tym, aby jak najmniejsza część ludzi była ateistami dla ich dobra. Wyobraź sobie jak na tę chwilę czysto hipotetyczną sytuację. Stoi Bóg i mówi do Ciebie, że idziesz do piekła za to, że w Niego nie wierzyłeś. W tamtej chwili na pewno byś żałował, że nie posłuchałeś wszystkich