Nie każdy ma konto na fejsie, zatem poniżej cytat z pewnego postu:
Nie jestem jeszcze doświadczonym nurkiem w politycznym szambie, babram się w tym pełnym fekaliów świecie regularnie dopiero od dwóch lat z groszami, ale swoje już widziałem, i niejednego smrodu zdążyłem się nawąchać.
Widziałem już, jak media żerowały na ludzkich zwłokach jeszcze zanim wystygły, i próbowały zbijać na nich kapitał polityczny, podburzać lud.
Widziałem, jak autorytet świata postępu publicznie wyraża nadzieję, że ranny w wyniku samopodpalenia człowiek umrze. Bo po...stęp potrzebuje męczennika.
Widziałem w mediach serię zamachów terrorystycznych w Europie, w których zginęły straszliwą śmiercią setki niewinnych ludzi, a potem czytałem, że większym zagrożeniem są narodowcy.
Przeczytałem kilka książek o piekle drugiej wojny światowej, o niemieckich zbrodniach, o mordowaniu niewinnych ludzi, o paleniu ich żywcem, o eksperymentach medycznych, w których naziści wstrzykiwali dziecku benzynę w serce i odliczali po jakim czasie nastąpi zgon. A potem usłyszałem, jak jakiś europejski s------l nazywa nazistami 60 tysięcy Polaków, których jedyną winą (99% z nich) było to, że manifestowali radość z możliwości życia w wolnym kraju i wdzięczność wobec przodków, że mieli odwagę nie kajać się przed zbrodniarzami zza obu granic.
Czytałem o serii napaści seksualnych, które decyzją niemieckich władz miały być zatuszowane i nigdy nie wyjść na jaw, w ramach skąpego dawkowania XXI-wiecznej ludzkości prawdy.
Widziałem kobiety, które życie pszczoły i karpia cenią ponad ludzkie.
Czytałem o niemieckim, państwowym urzędzie, który odbierał małe dzieci rodzicom i - w ramach terapii i eksperymentu - świadomie oddawał je w ręce p-------w, którzy je gwałcili przez całe dzieciństwo.
Myślałem, z każdą taką informacją będę bardziej odporny, bardziej znieczulony na tę chorą rzeczywistość, bardziej obojętny, silniejszy, lepiej przygotowany.
A potem dowiaduję się o 38-letnim Somalijczyku, który w Rzymie, kolebce europejskiej cywilizacji, przebiera się za pracownika szpitala, wkrada się na porodówkę do będącej tuż przed porodem kobiety, obnaża się, masturbuje i zostaje powstrzymany tuż przed tym, zanim podejmuje próbę gwałtu na niej.
I dociera do mnie, że nie mam absolutnie nic sensownego do powiedzenia na ten temat. Ani cenzuralnego, ani wulgarnego. Bezradność.
Pustka. Zostawiam was z nią.
Autor: RazProząRazRymem